wtorek, 6 sierpnia 2013

Królewska decyzja - część 5 (ostatnia)

MINIATURKA
KRÓTKA TA CZĘŚĆ, ALE TAKA MIAŁA BYĆ
CZĘŚĆ OSTATNIA
8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8-8

  Nadszedł 19 września. W tym dniu, Hermiona obchodzi dwudzieste urodziny, jednak także… zaślubiny jej z Draconem Malfoyem. Przez ten miesiąc, ciągle spędzał z nią czas. Przyjaciół odwiedziła tylko dwa razy w Norze. Na szczęście nie miała żadnej ochrony, ani nic. Ostatnio Ron znów próbował ją pocałować, jednak przez to rozpoczęła się między nimi ostra awantura. Gdyby to wtedy dłużej trwało, to by dostał prosto w twarz.
  Przez ten cały czas, spędzony z narzeczonym, Miona przekonała się, że jest idealnym kandydatem na jej małżonka. Po prostu… zakochała się w nim. Tak. Ona Hermiona Dwawniej-Granger zakochała się w Draconie Malfoyu. Dzisiejszy cały ranek spędziła w swojej komnacie wraz z Sophie. Przygotowywania były wielkie.
  Zbliżyła się jedenasta. Wszyscy zebrali się w kościele, który stał blisko pałacu. Szatynka się bardzo denerwowała. Bała się, że przez przypadek ona powie „nie”, bądź on się rozmyśli i ją pozostawi. Jednak każda kobieta przez to przechodziła. Prawda?
  Goście, ksiądz, królowa i Draco czekali na nią w kościele. Ona stała przed wejściem. Musiała czekać na ojca. Na ślub i wesele zaprosiła także Grangerów i przyjaciół. Harry, Ginny… Wszystkich Weasleyów. Okazało się, że Ron nie chciał przyjść. Tak powiedział rodzicom. Po chwili podszedł do niej król. Podał jej ramię, które ona przyjęła. Organy kościele zaczęły grać weselną melodię. Gdy stanęła z tatą w drzwiach i zobaczyła uśmiechającego się blondyna, który stał na końcu, jej serce zaczęło szaleć. Szła pewnym siebie krokiem. Po chwili znalazła się u jego boku. Uśmiechnęła się do niego.
  -Draconie Lucjuszu Malfoy, czy chcesz wziąć Hermionę Izabelle Amonieg za żonę? – spytał ksiądz.
  -Tak.
  Te słowo… To jakby lek na najgroźniejszą chorobę. W ciele szatynki zrobiło się cieplej.
  -A czy ty, Hermiono Izabello Amoniej, chcesz wziąć Dracona Lucjusza Malfoya, za męża?
  Już otwierała usta, aż nagle… Ktoś zaczął krzyczeć, że się nie zgadza. Wszyscy odwrócili się w stronę otwartych drzwi. Stał w nich Ronald. Mionę kompletnie zszokowało. Fred zawołał straż, by zabrali rudego.
  -Nie! Hermiono! Ja cię kocham! Rozumiesz? Kocham! Nie pozwolę, byś zniszczyła sobie życie przez tego palanta! – wołał wyrywając się ochroniarzom. Stała jak osłupiała. Nie wiedziała co zrobić. To przecież jej przyjaciel, lecz… czy aby na pewno? Przecież wtedy, jak była ostatnio w Norze, to podczas ich kłótni nazwał ją dziwką. Nie… nie zniszczy sobie szczęścia, przez tego rudzielca. Powiedziała cicho, ale słyszeć mógł to tylko Draco:
  -Przykro mi Ron. Postanowiłam. Kocham Dracona.
  Straż wyprowadziła niespodziewanego gościa. Ksiądz postanowił kontynuować ceremonię.
  -Chce Wasza wysokość go wziąć za męża?
  -Dracona? – spojrzała na narzeczonego. – Tak. Chcę.
  -Mianuję Was mężem i żoną, oraz królewną i księciem tego królestwa. Panie Malfoy…
  Nowożeńcy spojrzeli sobie w oczy. Arystokrata zaczął zbliżać się do arystokratki. Pocałunek. To było takie piękne…
~~*~~
  -Hermiona! Ktoś do ciebie przyszedł!
  Usłyszała z dołu wołanie swojej mamy. Otworzyła oczy. Śniła o czymś całkiem zwariowanym. Ona królewną. Draco jej narzeczony. Ron podczas jednej z awantur nazwał ją dziwką. Zeszła po schodach na dół do salonu. Zastała tam rodziców i dwóch mężczyzn.
  -Dzień dobry… - zaczęła. Skądś znała tych ludzi, ale nie umiała sobie przypomnieć. – Kim panowie są?
  -Witamy królewno. Przyszliśmy po panią. 
  -Otóż Wasza wysokość... Jest pani królewną, która jest córką królowej Izabelli Nerten-Amonieg, oraz króla Freda Amoniego.
  -Że co proszę? To… - przypomniała sobie. – To prawda.
  „O Merlinie! Śniłam o tym, co będzie! Hmm… ta przygoda w fontannie… chciałaby ją jeszcze powtórzyć. Cóż… po prostu robić tak, jak było we śnie.”

KONIEC J

11 komentarzy:

  1. Jeej! :o
    Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Ale jak to sen? :o
    Siedziałam z otwartą buzią. Na serio.
    No to teraz czekać na następny rozdział lub miniaturkę. ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. sen?
    no nie wierzę! zaskoczyłaś mnie ;)
    chociaż biorąc pod uwagę, że wszystko Hermiona przeżyje raz jeszcze... kuszące :P

    pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    ----------
    clover.
    http://hgranger-dmalfoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No, Hermi mogła jebąć Rona w ryjasek.! Fajnie by było *.* xd
    Haha Ron mnie rozwalił xd Nie ma to jak wparować w trakcie ceremonii. Jaki on słodziutki, no normalnie schrupać tej -.-' xd

    ...Sen...To był sen...(Nie)Zwykły sen...Do cholery, co się dzieje.?! xd
    No, ale w końcu ma to się wydarzyć w rzeczywistości i Hermi przejdzie przez to drugi raz ^.^
    Ale przyznam...Nie spodziewałam się tego xd
    Miniaturka świetna.! ;d

    Całuje : To$ka ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Sybilla razy kilka^.^ Musiałam odczekać chwilę i pozbierać się z podłogi, by dopiero potem napisać. Świetna miniaturka- i nie chodzi mi tylko o 5 część, ale o całość :)

    Buźka Alhena^.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo :D Mimo, że krótkie, to chyba najlepiej napisana część miniaturki! Oby tak dalej :D Naprawdę fajna miniaturka :D Fajnie, że to był sen... Druga Trawnely :D
    F.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewałam się zakońćzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Sen. SEN??? nie no błagam... ale miniaturka fajna ~Alexa Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  8. TAK ! Ja wiedxiałam że to był sen <3 cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest twoja najlepsza miniaturka jaką czytałam! Bardzo mi się podoba. Super. Kocham.
    Znalazłam twojego bloga wczoraj. Rewelacyjnie piszesz, jednak przeczytałam opowiadanie główne i pierwsza część jest spoko, ale ta druga nie przypadła mi do gustu. Będę szczera - pomysł jest okej, masz wyobraźnię,ale ja wolę dramione a w cz.2 jest jej mało.
    Przeczytałam całego twojego bloga,ale postanowiłam dodać tylko ten komentarz. Mam nadzieję, że go przeczytasz. Bedę dalej śledzić twojego bloga, głownie ze względu na miniaturki - dramione, bo są one rewelacyjne.
    Życzę weny i sukcesów w dalszym pisaniu
    Bellatrix
    dla-milosci-warto-cierpiec.blogspot.com - mójblog

    OdpowiedzUsuń
  10. No takiego zakończenia też się nie spodziewałam :) Ale naprawdę ciekawa miniaturka :)
    Zaraz wezmę się za następne ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobało mi się :-) choć Miona wydawała się być jakaś bardzo uległa... Ale to może tylko moje odczucie :-)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy