czwartek, 26 marca 2015

10 ~~ Musimy porozmawiać

            Szli dalej. Blaise milczał i zamknął się w sobie, pogrążając się w wewnętrznej rozpaczy. Draco mu współczuł. Wyobrażał sobie, jak może się jego przyjaciel w obecnej sytuacji czuć. Nie wiadomo co się teraz działo z Luną. Czy ona jeszcze żyje?
            – Nawet tak nie myśl! – warknął brunet, jakby czytał przyjacielowi w myślach.
            – Blaise, nie wiemy czy ona…
            – Zamknij się, Seamus! – warknął brązowooki.
            – Uspokójcie się w końcu do cholery! – krzyknęła Ginny.
            Wszyscy energicznie na nią spojrzeli. Obecnie miała potargane włosy. Na odkrytych ramionach miała liczne zadrapania, prawdopodobnie od gałęzi, o które ciągle zahaczała podczas drogi. W niektórych miejscach jej sukienka była potargana.
            – Nie wiemy jak to możliwe, że Luna zniknęła i gdzie się teraz znajduje. Teraz musimy iść dalej, by odnaleźć Hermionę i potem…
            – Ciągle Hermiona, Hermiona! – burknął Blaise.
            – …zobaczymy co z Luną, więc do cholery Zabini się nie wściekaj! Bo w ten sposób jej nie odzyskasz!
            Od razu zamilkł i po chwili kontynuowali swoją wędrówkę.
~*~
            Siedząc przy kominku, czytała książkę. Stephanie nie potrafiła się kompletnie wgłębić w czytaną treść, ponieważ w podświadomości toczyły się ostatnie wydarzenia między nią, a Stephanem.
            – Stephanie…
            Podskoczyła na dźwięk głosu szatyna. Nie odezwała się do niego, ale się przesunęła na bok. Usiadł obok.
            – Musimy porozmawiać – zaczął.
            Odłożyła w milczeniu książkę.
            – Odezwij się, Stephanie!
            – Niby po co? – burknęła.
            – Bo chcę z tobą porozmawiać.
            – Ale na pewno nie ze mną.
            – To niby z kim?
            – Z Kają! Zrozum w końcu, że nie jestem Kają Fione Malfoy, tylko Stephanie Liliann Maloy!
            – Pozwól mi wytłumaczyć…
            – Niby co?!
            – To, że jesteś do niej cholernie podobna! Ja cię kocham…
            – Mnie? Czy dziewczynę, której nosisz serce?
            Milczał.
            – Tak myślałam – szepnęła.
            Podniosła się z kanapy i podążyła w kierunku schodów. Wspięła się na nich, po czym nagle źle stanęła i runęła w tył, jednak Cant ją złapał.
            – Nie uciekniesz przed tym uczuciem, Steph. – Postawił ją na nogach i mocno do siebie przytulił.
            Próbowała się wyrwać, ale gdy tylko poczuła jego zapach, uspokoiła nerwy. Oddała uścisk, a jego ramiona przycisnęły jej ciało bliżej jego.
            – Kocham cię, Stephanie Liliann Malfoy…
            – Ja ciebie też kocham…
~*~
            – Fuj, co to jest? – spytała Sophie z obrzydzeniem.
            Przed nim było ogromne, zabrudzone jezioro. Na tafli pojawiały się i pękały obrzydliwe bąble.
            Draco się rozejrzał.
            – Trzeba przez nie przejść.
            Blondynka spojrzała na swojego brata, jakby zgłupiał.
            – Masz wszystko poukładane w głowie?
            – Jak najbardziej.
            – Ja w to nie wejdę.
            – Sophie…
            – Jeszcze sobie poplamię sukienkę.
            Niespodziewanie Weasley wziął ją na barana. Odruchowo oplotła go nogami w pasie, a Rudy trzymał ją mocno za wewnętrzne strony jej kolan.
            – Przestaniesz wreszcie marudzić?
            – Możliwe.
            Podskoczył wysoko, niemalże wyrzucając kobietę ze swoich pleców.
            – Tak albo nie.
            – A jak nie odpowiem?
            – To cię wrzucę do samego środka tej cholernej wody.
            – Dobrze, już nic nie mówię.
            Zaczęli po kolei zanurzać się w wodzie. Malfoy szedł całkiem na początku. Każde kolejne kroki były coraz trudniejsze. Jakby prący chciały ich odpychać z powrotem, nie chcąc przepuścić na swoją drugą stronę.
            Nagle ze zbiornika zaczęły się wyłaniać dziwne stworzenia, które wyglądały jak grube gałęzie, ukryte pod wodą. Poruszały się jak węże.
            Blondyn opadł na brzeg i słysząc krzyki towarzyszy spojrzał na nich energicznie. Rozejrzał się szybko, stając na nogach. Spostrzegł prostokątną, stojącą skałę, na której wyrzeźbiony był paw z pięknie rozłożonymi piórami.
            Kolejne zadanie.
            – Sophie, wskocz do jeziora! – zawołał, sięgając po potężną gałąź, którą wyciągał w ich kierunku, by mogli się czegoś złapać.
            – Nie wskoczę!
            – Nie zachowuj się jak wredna teściowa i wskakuj!
            Szarooka puściła Rona i opadła na taflę, wstrzymując powietrze.
            – Rozluźnij się! – rozkazała Ginny. – Wszyscy się rozluźnijcie!
            – Niby jak się rozluźnić, kiedy się ma wrażenie, iż zaraz będzie się uduszony?! –krzyknęła Cho.
            – Rozluźnić się, bo przywalę wam tym kijem i nie będzie miło, kiedy was tutaj zostawię! – warknął Malfoy.
            – Nie czas na żarty!
            – Jestem jak najbardziej poważny, Blaise.
            Od razu zamilkł. Wszyscy się rozluźnili, a dziwne gałęzie zniknęły pod wodą. Chwycili za trzymany przez blondyna kij, po czym wyszli na brzeg, dysząc ciężko z przerażenia.
            – Idziemy dalej – odparł po chwili Finnigan i ruszyli w dalszą wędrówkę. 

poniedziałek, 9 marca 2015

PYTANIA & ODPOWIEDZI

CHCĘ WAM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ, ZA TE DWA LATA, KTÓRE ZE MNĄ JESTEŚCIE <3 NIGDY NIE SĄDZIŁAM, ŻE DOTARŁABYM AŻ TAK DALEKO! WĄTPIŁAM NA POCZĄTKU, ŻE W OGÓLE DOKOŃCZĘ PIERWSZĄ CZĘŚĆ, A TU PROSZĘ! PISZĘ JUŻ PIĄTĄ, A SZÓSTA JUŻ JEST OBMYŚLANA I NA KARTKACH ROZPRACOWYWANA :3 SIÓDMY TOM MOŻE SIĘ POJAWI, JEDNAKŻE TO SIĘ ZOBACZY, JAK ZAKOŃCZY SIĘ PRZYSZŁA CZĘŚĆ, KTÓRA SIĘ SZYKUJE. 
DZIĘKUJĘ WAM!
OBYŚCIE ZE MNĄ WYTRZYMALI KOLEJNE DWA LATA! :*
~~~~~~~~
Jednak nie uda mi się filmiku... Przepraszam :( . Jednak teraz troszkę pochorowałam - w sensie katar, kaszel ciągle mnie męczy - i skoro nawet nie umiem w spokoju zasnąć w nocy, to co dopiero z nagraniem? Może kiedy indziej z czymś innym...
Zaczynamy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pytania od ZIELONOO;*

Co chcesz robić w przyszłości? (Pytam pod wszelkimi możliwymi pojęciami tego słowa, co tam ci do głowy przyjdzie :D tak, wiem. DUŻO tego. :D)

Możliwe że dużo ;) Jednakże aż tak dużo nie mam na głowie xD Ogólnie chciałabym robić coś, co jest związane z książkami. Jestem z nimi bardzo mocno przywiązana. W domu mam własną biblioteczkę. Wiele osób woli po prostu wypożyczać książki, niż je kupować, bo czytają je tylko raz. Też tak kiedyś myślałam, że będę tylko czytała jeden, jedyny raz. Ale jak teraz tak na to spojrzę... Wolę kupować książki. Bo teraz jest dostępna biblioteka w szkole, na wsi i w innych miejscach. Ale co, jeśli zachoruję i skończy mi się książka, a nie miałabym nic w zapasie? No właśnie. Muszę mieć ciągle świadomość, że jakaś książka jest obecnie przeze mnie czytana. Nawet z mojej "biblioteczki" korzystają znajomi. Moja przyjaciółka - Dominika - mi nie raz powiedziała, kiedy widziała moje książki: "Jak nie będę miała już co czytać, wiem do kogo mam się zwrócić". Nie mam ich wprawdzie bardzo dużo, ale obecnie to zależy od spraw materialnych, od czasu i od miejsca. Zbytnio teraz nie mam na miejsca, więc przystanęłam z zakupowaniem.
Zboczyłam trochę z tematu xD
Ale chciałabym być kiedyś bibliotekarką. Może wtedy bym mogła też w spokoju czytać książki. Chcę również pisać. Tak, jak robię to teraz. W tej chwili. Książki, pisarstwo, jak i muzyka to dla mnie odskocznia od realnego życia.

Czy kończąc za ileś tam tomów tę historię napiszesz kolejną? :D Jeśli tak, czy będzie to dramione? A może coś innego? :P masz jakieś pomysłu, które możesz nam zdradzić?

Wiesz co? Chyba bym chciała, byś zawsze o coś pytała xD Nie wiem czemu, ale podobają mi się one :3. Ale do rzeczy XD
Patrząc na słowa "za ileś tam tomów" sugeruję, iż chciałabyś, by "Zakazana" nie zakończyła się na V tomie, tylko miała kolejne. Miło mi to słyszeć, bo osobiście miałam dylemat, czy dobrze zrobiłam, że zaczęłam IV i V tom. Jednak te słowa coś dla mnie znaczą i to bardzo mocno. Dziękuję <3
Hm.. Tak, sądzę, że tak. W związku z tym, że nie mam pojęcia, kiedy zakończę to opowiadanie... W sumie to coś mam przeczucie, że jak będę myślała, że ZM się całkowicie skończyła, to i tak po jakimś czasie napłynie na mnie pomysł. Też się trochę obawiam, iż nie pozwolę by ta historia miała swój koniec. W końcu piszę ją od dwóch lat... To jest tak samo jak w związku. Przywiązujesz się do swojego chłopaka/swojej dziewczyny, a po zerwaniu związku, który trwał bardzo długo, często się cierpi. Jednak zobaczymy jak to się wszystko potoczy... Jestem pewna, że ZM będzie miała siedem tomów. Czy będą kolejne - tego nie wiem.
Ale wracając. Napisałabym kolejną. I... zobaczymy czy to by było Dramione. Jestem w 99% przekonana, że to właśnie będzie o Draco i Hermionie. Mam dwa pomysły, które mogę zdradzić. Jednakże ta druga opcja byłaby bardziej prawdopodobna.
   1. Hermiona byłaby niewolnicą, w sensie takim 18+. Jeśli się domyślasz się o co chodzi, to możliwe, iż nie jesteś w błędzie ;)
   2. Draco i Hermiona są mugolami.
Jeśli bym zakończyła również RS, to myślę, iż napisałabym coś z czasów Huncwotów. Prawdopodobnie coś o Lily Evans. Przeglądałam ostatnio szablony z nią i... no może coś się uda, choć nic nie obiecuję. Nie chcę mieć więcej, niż dwa blogi z opowiadaniem na raz. Później wyjaśnię dlaczego.

Odnośnie życia. Jakie jest twoje przewodnie hasło życiowe?

"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Oraz piosenka "Nigdy nie ulegnę" z filmu "Mustang z Dzikiej Doliny" - Głównie refren --> >do piosenki<

Czym się kierujesz w życiu: bardziej sercem czy rozumem?

Sercem... Zdecydowanie sercem.

Lubisz lody czekoladowe? :D (ja kocham <3)

Uwielbiam! *o*

Czy będziemy miały szanse kiedyś się spotkać i pstryknąć sobie #selfie? hahahah ;3 (Tak. Jestem głupia :D)

Po pierwsze nie jesteś głupia :D I ani mi się nie próbuj kłócić :3
A co do pytania: Oczywiście, że będziemy miały szansę! Poznałam wielu ludzi dzięki temu blogowi... Z jedną się zaprzyjaźniłam jak z nikim innym (w sensie bardziej, niż z inną dziewczyną xD). Zawsze jest szansa. W szczególności, że województwa zamieszkiwane przez nas, sąsiadują między sobą ;) Ale niestety - nic nie mogę obiecać. Ale szansa jest :D

Co sądzisz o ludziach, którzy w imię "dobra" innych ludzi oszukują i kłamią?

Tu zależy w jakiej sytuacji. Są czasem takie sytuacje, które można "usprawiedliwić" ale jednak sądzę, że ludzie powinni być sobie szczerzy... Weźmy jedną sytuację:
Jest w szkole pewna osoba, która od samego początku nie miała żadnych kolegów, koleżanek, przyjaciół, znajomych. Nikt nie chciał się z nią zadawać. Ktoś na przykład z klasy postanowił, że coś z tym zrobi i jakoś się z tą osobą zaprzyjaźniła. A jednak za jej placami ją obgadywała. O co mi z tą sytuacją chodzi? Chodzi mi o to, że chce sprawić tej osobie przyjemność, samą obecnością, a jednak tak naprawdę nie przepada za nią i obrzuca ją błotem. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz. Takimi ludźmi wręcz gardzę, jeżeli chodzi dokładnie o taką sytuację.

Co byś zrobiła, gdyby w twoim życiu znikąd pojawił się chłopak, gadał ci że cię kocha, śpiewał serenady pod oknem, przynosił kwiaty bez okazji, a ty byś go w ogóle nie znała? Pamiętaj, że on uparcie twierdzi, że cię zna i kocha. :D co by się działo w twojej głowie? Co byś myślała, jak byś się czuła, zachowywała itp.? (tak, wiem.. skomplikowane pytanie xd)
A no trochę skomplikowane xD Parę razy je czytałam xD Z racji tego, iż odczytałam je w szkole, to pokazałam to mojej przyjaciółce - właśnie Dominice - i ona aż potrząsnęła głową i powiedziała, bym zaczekała i kilka razy czytała to pytanie xD Oznajmiła, że się nieźle wpakowałam XD
Jednak postaram się to odpowiedzieć w nieskomplikowany i w prosty sposób :3
Skoro gościa nie znam, to na pewno nie będę mu się rzucała w ramiona i obdarowywała pocałunkami. W szczególności, że teraz jestem w takim pewnym stanie emocjonalnym (czyt. zakochana) xD Jednak serenady pod oknem, kwiaty... Szkoda, że nie wymieniłaś tego, by zabierał na spacery po parku... Jak ja kocham parki *.* . Na pewno bym mu nie powiedziała, że go kocham, Bo go przecież nie znam. Jednakże nie unikałabym z nim kontaktu, bo może jednak okaże się naprawdę dobrą osobą o dobrym sercu i może jeślibym go dobrze poznała... To kto wie :3

Draco naprawdę nie umarł? :**

Tak, naprawdę. Jeszcze nie umarł xD Ale już zaspojleruję, że umrze albo w Epilogu V tomu, albo gdzieś na początku VI tomu ;)

=========================================

Pytanie od ANONIMA (napisał 3 marca 2015 05:49)

Masz może jakąś zasadę, którą masz w blogosferze? Chodzi mi o własne blogi. Ilość. Albo jakieś określone terminy.

W zasadzie to mam. Jeżeli chodzi o blogi z opowiadaniami (tylko moimi własnymi) to dwa. Nie chcę jak na razie więcej, bo nawet gdybym chciała, to i tak coś czuję, że nie dałabym rady. Ponieważ już jest marzec, a we wrześniu idę do nowej szkoły. I czas by mnie gonił. Ledwo chyba będę wyrabiała z dwoma... Dlatego myślę, że do września skończę RS, bądź Zakazaną. Do Rodziny Snape w sumie też bardzo się przywiązałam.
Określone terminy. Ja to rozumiem jako ustalanie terminów na publikowanie notek, np: rozdział na RS - środa. Rozdział na ZM - niedziela. I tak co każdy tydzień.
Nie, nie mam takiej zasady. Nigdy nie wiadomo, jak wena będzie mi się udzielała. Raz mam pełno weny na Zakazaną, a raz w ogóle nie mam. Dlatego publikuję notki wtedy, kiedy mogę. No chyba że to tak, jak zrobiłam z Epilogiem "Till I Forget About You" - miałam już wcześniej napisane, jednakże ustaliłam, że opublikuję go w moje 15-ste urodziny. Tak i też zrobiłam.

=========================================

Pytania od ANONIMA (napisał 4 marca 2015 06:56)

Czy gdzieś powiadamiasz o nowych rozdziałach, wiadomościach, miniaturkach i tym podobnych rzeczach? Chodzi mi o to, czy publikujesz linki na przykład na Gadu-Gadu, Facebook, Ask?

W sumie to niekiedy powiadamiam. To zależy od czasu. Niekiedy jest tak, że dodaję jakiś post w pośpiechu i wyłączam przeglądarkę. Jednakże czasami mi się zdarza - jeśli się wydarzy okazja - że dodam gdzieś link. Ale zawsze na FB powiadamiam dwie osoby o notce w prywatnej wiadomości. 

Czy informujesz innych regularnie o rozdziałach? Jeśli tak, to co trzeba zrobić, by na takie informacje sobie zasłużyć?

Tak, informuję. Każdego, kto tego zechce. 
Zrobić, by na takie coś zasłużyć?
Nie ma czegoś takiego, że jak ktoś powie, by go powiadamiać, ja decyduje, czy na to zasługuje, czy nie! Nie ma czegoś takiego w moim życiu! KAŻDY będzie informowany, kto tylko tego zechce! Po prostu niech napisze na komentarzu pod najnowszym postem, że chciałby być informowany i niech poda przez co (wolę przez GG, FB, bo na Aska rzadko wchodzę, a na e-mail mogę trochę pozapominać) mam go informować. To działa na tym blogu jak i na RS.

Dlaczego dodajesz takie krótkie rozdziału? W drugim tomie "Zakazanej" - "Jestem obok Ciebie, aby kochać Cię" - były dłuższe rozdziały, w szczególności pierwsze siedem rozdziałów. Też w trzeciej części - "Till I Forget About You" - były dłuższe rozdziały, w przypadku kiedy były również wątki opowiadające o sytuacjach rodziny Snape w 2022 roku. Dlaczego tak jest?

Odpowiedź jest prosta. 
Czas i wena.
Jak mam wenę, to często jest tak, że muszę wtedy gdzieś wyjść, gdzieś wyjechać, coś zrobić innego niż pisanie. Wiem, że krótkie. Sama nad tym ubolewam, ale jednak nie pojawiają się one zbyt rzadko... A zawsze lepsze dodać krótszy rozdział, niż w ogóle, prawda? :)

Czy robisz takie spotkania z czytelnikami? Tak jak na przykład Studio Accantus robi 20 marca bieżącego roku we Warszawie spotkanie ze swoimi słuchaczami?

O Boziu... Nie! Nie robię takich rzeczy! Nie jestem jakoś znaną osobą. Jestem po prostu zwykłą szesnastoletnią nastolatką, która pisze opowiadania. Które przelewa w nich emocje. Które przelewa w nie swoje doświadczenia. Która po prostu robi to, co lubi. A Studio Accantus (kocham ich ♥) są znani, więc robią takie spotkania :)

Czy będzie jeszcze Tośka i Severus w RS? Będą jakieś sytuacje z nimi?

Oczywiście, że będą! :D W sumie mam taką nadzieję. Może mi się uda coś znów z humorem napisać ;). 

Czy zamierzasz pisać Potterowską miniaturkę/opowiadanie o pairringu Drarry, Snarry? Ogólnie takich gejowskich/lesbijskich?

Nie. Zdecydowanie nie. Nie z tego powodu, że chodzi tu o związki homoseksualne, bo jestem osobą tolerancyjną - według mnie miłość to miłość, i mimo że jestem katoliczką, to nic nie zmieni mojego poglądu na to. Po prostu jestem osobą o poglądzie heteroseksualnym i... i nie dałabym rady napisać coś z tą tematyką, jaka została poruszona w tym pytaniu... Po prostu bym nie potrafiła i... i nie chcę próbować.

Masz jakąś taką bardzo ulubioną książkę? Którą kochasz ponad wszystkie inne?

W sumie to nie mam takiej, którą kocham ponad wszystkie inne. Mam wiele książek, które kocham - takie jak "Harry Potter" , "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" , "Olimpijscy Herosi" , "Igrzyska Śmierci" . książki Nicholasa Sparksa , "Dary Anioła" - ale żadnych nie daję całkowicie na pierwsze miejsce.

Czy poznałaś jakąś osobę przez internet dzięki temu blogowi? Spotkałaś się z nią osobiście? Utrzymujesz kontakt?

A żeby to tylko jedną! Fakt, spotkałam się tylko z jedną osobą, poznaną dzięki temu blogowi, ale utrzymuję z wszystkimi kontakt! Uwielbiam ich po prostu. Uwielbiam Was wszystkich! 

Tak prywatnie trochę: Masz chłopaka? :D

Nie, nie mam xD

Czy zamiast kariery pisarskiej, postanawiasz "wstąpić" w karierę muzyczną?

Ale chwila... Kariera pisarska? Przecież piszę po prostu historie, publikując je na blogu xD I nie, nie chcę wstąpić w karierę muzyczną.

I ostatnie... Zrobiłabyś "graffiti" z tytułem Dramione i RS?! :D

Od razu mówię, że nie umiem robić graffiti xD

ZAKAZANA MIŁOŚĆ:


RODZINA SNAPE:

=========================================
Pytania od ANONIMA (napisał 4 marca 2015 07:07)

Czy komentarze, które dostajesz, motywują Cię? A jeśli jest krytyka, to wtedy Cię ona zaboli?

Tak, motywują. W sumie bardzo. A krytyka... Niekiedy zaboli. Ostatnio tak porządnie mnie zabolała zawarta w komentarzach gdzieś pod rozdziałami z balem bożonarodzeniowym w drugiej części ZM. Trochę mi się przykro zrobiło, że nic nie mówiliście o tych piosenkach wcześniej. Ale jak widzicie, lecę dalej z historią rodziny Malfoy i się nie poddaję! :D

W jakim województwie mieszkasz?

Opolskim.

Masz zwierzę? Jeśli tak, to jak się wabi?

Mam xD Pies: Misia. Króliki: Gabi i Żyleta. Kot: Draco. Papuga nimfa: Alex

Czy przeklinasz?

Jak każdy, ale bardzo mało.

Czy jesteś osobą wrażliwą?

Odpowiedź też jest prosta. Jestem. Każdy jest. Nawet największy twardziel w głębi duszy... w głębi serca... jest osobą wrażliwą.

=========================================
Pytanie od ANONIMA (napisał 5 marca 2015 09:23)

W którym tomie Draco umrze?

W Epilogu V tomu, albo gdzieś na początku VI tomu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No.. Tyle pytań pozadawaliście ;) Jestem wdzięczna, że chociaż parę osób je zadało :D
Pozdrawiam i do napisania kochani!
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to możecie tutaj pytać, ale będę odpowiadała pod komentarzami xD
Kaja.

sobota, 7 marca 2015

9 ~~ Luna!

            Szli przed siebie, nie odzywając się w ogóle. Wprawdzie Blaise próbował podchwycić jakiś temat, jednakże Draco w ogóle nie reagował.
            Był zbyt bardzo skoncentrowany na tym, by odnaleźć Hermionę. Gdzieś ona tutaj jest. Chciał się z nią jak najszybciej zobaczyć… To było dla niego ważne. Kochał ją. Kochał ją jak nikogo innego – oczywiście nie wliczając swoich dzieci.
            – Gdzie my właściwie idziemy? – odezwał się po jakimś czasie Weasley.
            – Do Hermiony – odpowiedział od razu, nie spowalniając kroku.
            – Ale gdzie ona jest?
            – Nie gadajcie, tylko idźcie! – warknął po chwili w odpowiedzi.
            Po paru metrach ujrzeli wysoką skałę, która była w wysokości małej góry. Na ściance były przymocowane jakieś poręcze, za które można było się chwycić. Rozejrzał się uważnie.
            – Nie mamy innego wyjścia – odparł Malfoy. – Musimy się wspiąć na samą górę.
            Towarzysze spojrzeli na siebie wątpiącymi spojrzeniami. Pokiwali po chwili głowami i cała trójka zaczęła się wspinać.
            Gdzieś w połowie szpinaczki, Blaise przystanął. Na szczycie spostrzegł siedzącą Hermionę, która jaśniała w poświacie. Miała na sobie białą suknię z XIX wieku. Włosy sięgały jej do łokci. Miała je delikatnie pofalowane.
            – Nigdy nie będziesz kochał prawdziwie Luny – odezwała się, a jej głos słyszał jakby w swojej głowie. – Tą ścieżkę przejdą tylko ci, co kochają prawdziwie.
            – Kocham ją…
            – Ale nie obdarzasz tym prawdziwym uczuciem. Spójrz tylko na mnie i na Dracona.
            – Przestań! – wrzasnął.
            Draco energicznie spojrzał na swojego przyjaciela. Zrozumiał, że jest to pierwsze zadanie.
            – Blaise… Daj mi rękę – wyciągnął ku niemu dłoń.
            Zjawa nie znikała.
            – Luna ma syna. Ale nie z tobą. Możliwe Zend kochał ją bardziej, niż ty ją kiedykolwiek – mówiła ciągle.
            – Nie! Kocham ją do cholery!
            – Diable nie słuchaj tego, cokolwiek teraz słyszysz. Podaj mi rękę! – rozkazał stanowczo.
            Zabini patrzył to na niego, to na nią.
            – Nigdy nie będziesz z nią do końca życia – powiedziała.
            – Będę!
            – Blaise do cholery! Puść poręcz i złap mnie za dłoń!
            Brunet po chwili spojrzał na uchwyt, który zaczął się w coś przemieniać… Ogarnęła go panika i o mało co by nie spadł, gdyby Draco go w porę nie złapał.
            – Dzięki stary – mruknął.
            Po długim czasie w końcu dotarli na szczyt ściany. Czarnoskóry oparł się o skałę, oddychając głęboko. Nigdzie nie było zjawy-Hermiony. Zniknęła. To była próba… Czy jeśli ją przeszedł to… to obdarza Lunę prawdziwym uczuciem?
            Malfoy zdawał się domyślać, co właśnie dzieje się w głowie jego przyjaciela jeszcze za czasów dzieciństwa. Przykucnął przy nim. Już otwierał usta, by coś powiedzieć, jednakże usłyszał jakieś głosy, dochodzące z dołu. Wymienił z towarzyszami zdziwione spojrzenia. Podniósł się i spojrzał w tamtą stronę.
            Spostrzegł… To byli ich przyjaciele. Wszyscy ubrani podobnie do nich. Luna, Sophie, Ginny… Cho i Seamus? Nie byli jakoś bardzo ze sobą związani, a jednak tutaj są. No cóż… Trochę dziwne.
            – Hej! – zawołał z góry. Od razu na niego spojrzeli. – Co wy tu robicie?
            – By pomóc dojść do Hermiony! – odparła Ginevra.
            – To chodźcie na górę, tylko ostrożnie! Nie dajcie się niczemu zwabić! – krzyknął Blaise. – Luna, ty tym bardziej!
            Grupka zaczęła się wspinać. Jeden za drugim. Blondyn żałował, że nie ma przy nim jego ukochanej… Okropnie za nią tęsknił.
            Nagle Luna, która wspinała się jako ostatnia przystanęła i ścisnęła dłoń na poręczy. Spojrzała w górę i skierowała swój wzrok na swojego partnera.
            – Lunuś nie zatrzymuj się!
            Zmarszczyła brwi, kiedy widziała, jak Blaise i Hermiona, obydwoje otoczeni białą poświatą, się delikatnie całują. Coś ją tknęło.
            – Blaise?... – szepnęła, niedowierzając.
            Spuściła wzrok. Nie mogła na to patrzeć. Poczuła, jak w jej dłoniach coś się poruszyło. Zwróciła spojrzenie na poręcz, która zamieniła się w czarnego węża. Wystraszona puściła ją i spadła w dół, krzycząc i rozpływając się w czarną mgłę.
            – Luna! – wrzasnął brunet.
            Szykował się już do skoku, jednakże Draco, Ron i Seamus go przytrzymali w stalowym uścisku. Szarpał się, krzycząc imię blondynki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No, to pierwsze zadanie mamy za sobą ;3
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to to jest ostatnia szansa! Pytania w komentarzach pod poprzednim postem! 
Pozdrawiam,
Kaja.