niedziela, 19 stycznia 2014

12 ~~ Ja tam już nie pójdę, Hermiono

Rozdział 12
Ja tam już nie pójdę, Hermiono


-Gdzie ona może być? – szepnęła do siebie Tośka, gdy przekroczyli próg domu. Szatynka spostrzegła w salonie zielonkawą bluzkę córki. Zaczęli przeszukiwać dolne pomieszczenia, kiedy nagle usłyszeli krzyk.
-ZOSTAW MNIE!  NIE MASZ PRAWA…!
Severus puścił się biegiem ku górze. Za nim biegła Toś. Gdy usłyszeli kolejne błagalne wołanie, dowiedzieli się, iż wrzaski dochodzą z łazienki. Wleciał do pokoju i wyciągnął energicznie różdżkę.
-Drętwota! – zawołał.
Jamesa od razu odrzuciło od przerażonej dziewczyny. Ukryła się w kącie patrząc z przerażeniem na wchodzących rodziców. Snape’owa wyprzedziła małżonka w drzwiach i podbiegła do córki, którą mocno do siebie przytuliła.
-Uspokój się, Kaj… - uciszała ją. 
-Mam na imię Nina, mamo! I mów tak do mnie!
-Już nic ci się nie stanie.
-Chciał mnie zgwałcić… - wydyszała. – Nie udało mu się tylko ściągnąć mi maj... maj… maj… - Zadławiła się powietrzem. Wydała cichy szloch.
-Oddychaj spokojnie. Uspokój się. Już tutaj jestem.
Młoda kobieta patrzyła zszokowana na to, co było za plecami jej matki. Harry i Ginny próbowali oddzielić wściekłych mężczyzn. Dlaczego się to wszystko dzieje? Dlaczego nie mogą żyć w spokoju? Dlaczego była taka nieostrożna w Hogsmeade, kiedy znalazł ją właśnie Sev?
-Załóż to – odezwała się ponownie ciężarna i nałożyła córce fioletowy szlafrok. Dziewczyna złapała za brzegi ubrania i owinęła się.
-Mamo, ja… ja…
-Nic nie mów. Uspokój swój oddech. Wszystko będzie dobrze. Nie jest to kłamstwem. Jestem tego pewna. Chodź. Zejdziemy do salonu…
-Nie! – zaprotestowała. – Tam się to zaczęło… Chciałam się od niego oderwać, a on mi energicznie rozerwał bluzkę… Udało mi się tutaj uciec, jednakże nie odpuścił – rozpłakała się na dobre.
-Nie będziesz przecież tutaj ciągle siedziała!
Uniosła na matkę wzrok. Przytaknęła lekko głową. Wstały z miejsca i szybko ruszyły do pokoju młodej dziewczyny i Domi. Usiadły na łóżku, a po chwili widziały, jak kompletnie wyprowadzony z równowagi Severus, wygania Potterów z swojego mieszkania. Przez kilka minut siedziały w ciszy. Wrócił mężczyzna. Przysiadł się po drugiej stronie córki.
-Dlaczego wpuściłaś Pottera?
I Nina opowiedziała to, jak James wtargnął do mieszkania i chciał do niej wrócić. Potem doszła do momentu, o którym ciężko było jej mówić – próbie gwałtu.
~*~
                -Chodź.
                -Gdzie?
                -Zobaczysz – uśmiechnęła się zagadkowo. Chwyciła za jego dłoń.
                Razem, w świetle ostatnich promieni słońca, ruszyli na tyły Hogwartu. Nie miał pojęcia, gdzie i dlaczego gdzieś idą.
                -Nie… Ja tam już nie pójdę, Hermiono.
                -Dlaczego?
                -Bo tam wyrządziłem ci krzywdę.
                Bez słowa, pociągnęła blondyna za sobą do ogrodu. Mężczyzna zapierał się stopami o ziemię. Zaczął dziewczynie przypominać małe dziecko, które nie chciało iść z matką na zakupy.
                -Draco! Przestań zachowywać się jak małe dziecko! – skarciła go.
                -Ja nie chcę tam iść.
                -Nie masz innego wyjścia, kochaniutki.
                -Czemu chcesz, bym tam poszedł?
                Milczała.
                -Hermiono…
                -Po prostu spełnij moją prośbę.
                Spuścił głowę. Szatynka znów pociągnęła go za sobą.
                Znaleźli się na samym środku ogrodu. Stali przy marmurowej fontannie, w której woda była bardzo spokojna.
                -I jest tak źle? – odezwała się, gdy Malfoy rozglądnął się po otoczeniu. Unikał jej spojrzenia. – Dlaczego nie spojrzysz mi w oczy?
                -Coś ostatnio za dużo tego „dlaczego” używasz – zauważył.
                -Dlaczego nie spojrzysz mi w oczy? – powtórzyła pytanie.
                -Nie potrafię. Boję się, że…
                -…że ujrzysz w nich ból, tak jak wtedy?
                Pokiwał lekko głową. Westchnęła. Ujęła jego policzki dłońmi i zwróciła jego głowę w jej stronę.
                -Posłuchaj mnie uważnie: Nie miałam ci tego za złe. Rozumiałam i rozumiem, czemu to zrobiłeś. Gdybym była na twoim miejscu, to także bym to zrobiła. Zrobiłabym to, by uchronić moich najbliższych. Tych, których kocham.
                Uniósł wzrok. Odważył się na to, by spojrzeć prosto w jej czekoladowe oczy. Nie widział takich, jakich się obawiał. Nie miały one wyrzutów, złości… tylko miłość, szczęście, jednak także lekki smutek. Przybliżył się do niej bardziej. Miał taką chęć… coś zrobić, czego nie był pewny… Najpierw dotknął swoim nosem, czubek jej noska. Byli tak blisko siebie…
~*~
                Dziewczyna siedziała sama w pokoju. By odtrącić wszelkie wspomnienia i myśli tego, co się działo dzisiaj, zaczęła czytać książkę.
                Nagle usłyszała jakiś dźwięk.
                Odłożyła książkę i ostrożnie podeszła do okna. Spostrzegła przed furtką jakiegoś mężczyznę. Przełknęła głośno ślinę.
                -James… - szepnęła. – To James!
                Chciała się gdzieś ukryć. Tylko…
                -O nie… Nie pozwolę… Zapłaci za wszystko… - szepnęła przymrużając gniewnie oczy. Wzięła szybko różdżkę go ręki, skierowała nią w pilot od telewizora. Wypowiedziała zaklęcie, a urządzenie zamieniło się w pewną broń. Schowała różdżkę, wzięła przetransmitowany przedmiot i ruszyła na dół. Miała szczęście, że w salonie nie było ani Tośki, ani Severusa. Wybiegła na dwór. W wnętrzu łomotało jej serce jak oszalałe. Ogarnął ją strach, jednak tego nie okazywała.
                -Pożałujesz wszystkiego! – krzyknęła.
                Ruszyła biegiem do przybyłego. Była już kilka metrów od niego, gdy usłyszała jego głos.
                -Kaja! Odłóż tę siekierę!
                Zatrzymała się. To nie był ten głos. To był głos, który znała jeszcze z dzieciństwa. Głos, który od lat nie słyszała.
                -Nikodem? – niedowierzała.
~*~
                Stali nieruchomo. Czuli, jak bije im serce. Draco spuścił wzrok i oddalił swoją twarz od niej.
                -Przepraszam – szepnął.
                -Nic się nie stało.
                -Ja… po prostu…
                Kobieta nie umiała wytrzymać. Pamiętając jednak o całej sytuacji, pocałowała go w policzek. Tylko to mogła zrobić.
                -Hermiono…
                -Tak?
                -Powiedz mi całkowicie szczerze… Wiem, że mówiłaś mi, że jesteśmy małżeństwem, ale… tak dokładniej…
                Wziął głęboki wdech.
                -Kim naprawdę dla mnie jesteś?
                Uśmiechnęła się lekko.
                -Jestem kimś, kto może ci pomóc.
                -Czyli… zawsze będę miał w tobie oparcie?
                -Oczywiście.

                -Dziękuję – mruknął. Przytulił ją do siebie, a ona odwzajemniła gest, ściskając go w klatce piersiowej. Przymknęła powieki. Przypomniała sobie chwile, kiedy pierwszy raz się do niego przytuliła.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótsze...
Ech... Chciałam, żeby coś między nimi znów zaiskrzyło, a jednak nie ;P . 
Dedykacja dla Zielonej! Bo rozdział stworzony podczas pisania z nią :D
Pozdrawiam,
Kaja

EDIT !
Zapomniałam o czymś :_:
Pamiętacie zapowiedzi?
To tam był taki tytuł jak "Stay With Me". Dzisiaj dokończyłam robienie zwiastunu... Jakoś wyszedł, chociaż mi się nie podoba. Jednak ważne, żeby coś było :D

10 komentarzy:

  1. O jeja ! On chciał ją zgwaałcić ?!! Masakra ! Idiota jakiś ! A kto to jest ten Nikodem? O.o? Ale mnie szokujesz ! Ciagle ktoś nowy, coś się dzieje. ! :D
    W dodatku Dramione, które kocham ! :* Mrrr...( wiem, wiem-musiałam ! :D )haha. I myślałam, że się już pocałują, że to bedzie nagle takie coś ii aaa...:D ale coś siędziało, co jeszcze bardziej mnie, jako czytelnika wprawia w takie coś NIESAMOWITEGO ! <33 mówiłam, że Cię kocham ? :* poozdrawiam ;) hiiih. xdd
    PS. Dziękuję za dedyk ! *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WTF? Zielonoo! Tak najpierw to hejka xd
      *dławi się napojem*
      Zgwałcić?! Co ty... A! Dobra... już wiem xD . Przez chwilę myślałam, że mówisz o Draconie o.o . Ale szybko mi się przypomniało, że o Jamesa chodzi xD . Taki nieogar ze mnie xd . A dowiesz się kto to taki :D .
      Mówiłaś, mówiłaś... co kilka chwil mi to piszesz! XD
      Także pozdrawiam! :D
      PS : Drobiazg ;3

      Usuń
    2. No nie ostrzegałam Cię, że chora psychicznie jestem? :D haha..to już wiesz *-*
      hahaha. No logiczne, że James ! Sama zaraz goo zamorduje ! :P z zimną krwia..! Noo i tak poza tym, ale ty uwielbiasz mnie trzymać w napięciu ! Ty to robisz specjalnie ! :P
      Jaa? Nieee..:D a gdzieżby tam. :* haha. <3

      Usuń
    3. No i, że WHAT ?!! :D haha. !! ale świetny zwiatuun !! :* teraz to żeś mi narobiła..! Zamorduje ! :D

      Usuń
  2. Może jednak zkorzystasz z mojej propozycji i wykastrujesz Jamesa?? Albo coś innego byleby bolesne było ;) tak jestem sadystką ;) takie słodziaśne Dramione. Wyobrażałam sobie jak Draco przykłada nos Mionie i tak razem stoją. Rozdział piękny, cudowny. Jaram się nim jak Bellatriks, kiedy obiecali jej szlamy do Cruciatusa. Takie porównanie ;) pozdrawiam serdecznie i oczekuję następnego
    ~Olciak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą ! :* słyszysz Kaja? Ja ją popieram ! :D
      Jest nas dwie, a ty jedna, to jak? <3 haha. :P

      Usuń
    2. Dziewczyny! To pomóżcie mi wymyślić! XD.
      Dobra... już wiem! Ale cii ;D .
      Pomoże w tym nie kto inny jak... Em... Chwila... Kto? XD . Wyleciało mi z głowy XD .

      Usuń
    3. Noo niee. Kajuuś. ;* wierzę w Ciebie. :D kocham i pozdrawiam !
      PS. Juz niedlugo wejde na to GG tylko dopiero jak czas bede miala. *-*

      Usuń
  3. Nikodem.. Ktoś pozytywny czy negatywny..? Głos z dzieciństwa, którego nie słyszała od lat.. Mam pewne przypuszczenia, kto to może być, ale zachowam je dla siebie. Tylko w ilu procentach moje przypuszczenia się potwierdzą..? Siekiera, serio? XD Chciał mu przekroić głowęna 2 części tak jak drewno? Motyra byłaby lepsza.. XD Dzięki za info o rozdziale Najsmutniejszy dzień w życiu, a Ty mi poprawiłaś humor! Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, nie wierzę że James chciał to zrobić ;/ O jakaś nowa postać :) Mam nadzieję że to jakiś jej przyjaciel ;) No nic zabieram się za następny rozdział ;)
    Aga W :)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy