piątek, 6 lutego 2015

5 ~~ Ale zrozum...

                Ich usta były już sobie bardzo bliskie. Dzieliły ich zaledwie parę milimetrów.
                – Stephanie!
                Obydwaj od siebie energicznie odskoczyli na głos Harry’ego Malfoya. Tęczówki dziewczyny wróciły do swojego kształtu i koloru.
                – Co się dzieje? – Głos również powrócił.
                – Tata… – szepnął.
                Blondynka zerwała się na nogi.
                – Gdzie on jest?!
                Mężczyzna złapał ją za dłoń i obydwoje rzucili się biegiem w kierunku jeziora. Malfoyówna mogła się domyślić, co się stało. Brązowooki zdjął energicznie swoją koszulę i spodnie.
                – Zaraz pomożesz mi go wyciągnąć na brzeg – powiadomił i wskoczył do wody na główkę.
                Stephanie modliła się o to, by jej ojcu nic się nie stało. Utraciła już matkę, nie chciała jeszcze stracić taty. Byłoby to dla niej za wiele. Dla jej rodziny. Ostatnimi czasy zbyt wiele złego działo się u jej najbliższych.
                Patrzyła z przerażeniem na tafle jeziora, gdzie wskoczył jej brat. Dlaczego on się nie wynurza?!
                Po chwili zaczęła już ściągać czarny sweterek, z zamiarem skoku do wody, by móc uratować ich obu. Kiedy sięgała do suwaka sukienki, ze zbiornika wodnego wyłonił się Harry, trzymającego Dracona pod pachami. Dziewczyna energicznie kucnęła i wyciągnęła ku nim ręce. Chłopak podpłynął do brzegu i siostra pomogła mu wyciągnąć ojca na ziemię. Położyli go szybko na plecach.
                – Tato, oddychaj… – szepnęła, robiąc uciski na jego klatce piersiowej. Jean uczyła ją pierwszej pomocy w wszelkich przypadkach.
                – Zadzwonię po pogotowie…
                – Nie! – zawołała szybko. – Żadnego pogotowia!
                Malfoy po chwili zakaszlał i przewrócił się na bok. Potomkowie poklepywali go po plecach, by mógł lepiej złapać oddech. Nie pozwolili mu się podnieść na nogi. Harry wyczarował szybko koc i szczelnie okrył jego ciało, by zachować odpowiednią temperaturę.
                Dziewczyna patrzyła na swojego rodziciela. Jej oczy ponownie się zmieniły.
                – Co ci odbiło, tato?! – warknęła Stephanie znów głosem Kai. – Nie zachowuj się jak rozkapryszone dziecko!
                – Kaja… – szepnął, niedowierzając.
                – Tak, to ja! Kaja Fione Malfoy! Jaki Ty przykład dajesz swoim dzieciom?! Straciłeś Stephanie, kiedy była jeszcze niemowlęciem! Dzięki mojej duszy, ona ożywiła! W 2016 roku Jean była u granic śmierci! Alexander ją uratował, ponieważ coś do siebie czuli!
                – Ale zrozum…
                – Nie! To, że wskoczyłeś do wody z zamiarem samobójstwa, jest nieodpowiedzialną decyzją!
                – Chciałem być przy twojej matce!
                – Zabicie się, nie jest dobrym rozwiązaniem! Nie nadszedł jeszcze twój czas!
                – Ale…
                – Do cholery, nie rób nic na siłę! – sarknęła.
                Przymknęła oczy. Opadła na bok, słabnąc.
                – Stephanie! – Harry i Draco klepali ją po policzkach.
                Nie zemdlała. Po prostu zasłabła. Uchyliła powieki. Jej oczy ponownie były czekoladowe, w kształcie migdałek.
                – Co się stało?... – szepnęła, nawet nie mogąc się podnieść.
                Mężczyźni wymienili między sobą spojrzenia.
                – Steph… – zaczął jej brat. – Teraz byłaś Kają.

~~~~~~~~~~~~~~~`
Krótkie, ale zawsze coś:) 
Byle do wtorku... Mam dość już tej cholernej szyny :(

2 komentarze:

  1. Oo. Jakie zmiany. Nowy szablon i w ogóle. :D rozdział fajny. Szkoda, że się nie pocałowali xd no i ogólnie martwię się trochę tymi ciągłymi przemianami Stephanie w Kaję. To nie jest normalne. Mam nadzieję, że rozdział już niedługo. Pozdrawiam :* Zieleninka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No ten szablon jest naprawdę cudowny ;* Mega mi się podoba. Rozdział oczywiście też jest bardzo fajny ;) Jak dobrze że Harry i Stephanie uratowali Dracona ;) Ale z tą Stephanie też ciekawe co się dzieje, raz jest Kają raz jest sobą. Nieźle. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;)
    Pozdrawiam i życzę weny ;)
    Aga W ;*

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy