niedziela, 6 października 2013

38.1 ~~ Zaczekaj !

Nim zacznę... chciałabym poinformować, iż powróciłam do załogi ZO ^_^ . 
LINK --> http://zagubione-opowiadania.blogspot.com/
--------------------------------------------------------------------------
„Postaraj się dostrzec człowieka, który naprawdę chce,
byś była szczęśliwa..."

Rozdział 38.1
Zaczekaj !
Trzy dni później...

Wieczorem, po całej szkole, uczniowie rozgłaszali, by wszyscy byli w Wielkiej Sali o dziewiętnastej, bo dyrektorka ma im coś do przekazania. Tak jak im powiedziano, tak zrobili. Wszyscy zajęli miejsca przy swoich stołach. Zaczęli spożywać kolację. Nagle po Sali rozległ się odgłos stukania w pucharek ze strony stołu nauczycielskiego. Była to Cho. Wszyscy zwrócili ku niej głowy. Wstała z siedzenia i zaczęła:
-Chciałam Wam tylko przekazać, że czternastego grudnia odbędzie się wypad do Hogsmeade. Wiem, że nie było to planowane na początku, jednakże zaszła właśnie ta zmiana. Druga sprawa... Dwudziestego czwartego grudnia o godzinie dwudziestej odbędzie się Bal Bożonarodzeniowy. Wiecie już na pewno o tym. Chciałam wam tylko o tym przypomnieć. Do dwudziestego można jeszcze się zgłaszać do karaoke. Zajadajcie kochani! Smacznego wszystkim! - usiadła.
-Ciekawe dlaczego akurat jest wypad do Hogsmeade w tym dniu. - szepnęła do przyjaciółki i kuzynki Jean.
-Cieszysz się? - zapytał Fred, który siedział z Jamesem naprzeciw jej.
-I to jak. - uśmiechnęła się.
-Ej słuchajcie... - zaczęła jakaś dziewczyna, która pojawiła się niespodziewanie za plecami szatynki. Jen podskoczyła i spojrzała do tyłu. Nad nią stała uśmiechnięta Jasmine.
-Jas na Merlina! Nie strasz mnie! - skarciła ją Gryfonka.
-Och nie gniewaj się kochana. Dobra... przyjdźcie proszę na piąte piętro o dwudziestej trzydzieści. Jest coś bardzo ważnego do obgadania.
-Co takiego? - zapytała zdziwiona czternastolatka.
-Zobaczysz Jen. - wróciła do swojego stołu. Dziewczyna westchnęła. Spojrzała na stół uczniów z Huffelpuffu. Od razu zauważyła Alexandra. Był jakiś przygaszony. Bawił się widelcem. Nie rozmawiała z nim w ogóle od tego dnia, gdy się dowiedział, czemu ona jest taka w stosunku do niego.
***
Dwudziesta trzydzieści... Jean, Harry, Izabelle, Fred, James, Nadine i Alexander czekali na Jasmine, która miała właśnie przyjść. Spóźniła się o pięć minut. Miała w dłoni jakieś karteczki. Podała je towarzyszom, mówiąc:
-Rozgłaszajcie to. Wiecie o co chodzi, więc jesteście spokojni. - powiedziała do towarzyszy, nie licząc Malfoyów.
-Czy my coś nie wiemy? - zaczął Malfoy.
-Przeczytaj lepiej. - roześmiała się brunetka, podając karteczkę blondynowi i szatynce. Byli w szoku.

"Kochani uczniowie z naszych kochanych domów!
Czternastego grudnia, odbędzie się wypad do Hogsmeade o 15:30 .
Zapraszamy Was na 16:00 do Pubu "Pod Trzema Miotłami"
gdzie odbędzie się urodzinowy koncert Jean i Harry'ego Malfoyów!
Nie przegapcie tej okazji!
Nie może Was zabraknąć!

Serdecznie pozdrawiają:
Izabelle, Jasmine, Alexander, Fred, James i Nadine"

-Czy wyście już do reszty zgłupieli? Nie pytaliście się o nasze zdanie! - skarciła ich brązowooka.
-To jest nasz prezent dla was. - powiedzieli razem pozostali, oprócz Harry'ego.

~~*~~

-Malfoyówno!
Słyszała dość znajomy i zarazem znienawidzony głos. Odwróciła się z niechęcią w stronę Rafaela. Spojrzała na niego chłodnym i zimnym wzrokiem.
-Czego?! - warknęła.
-Lepiej nie zaczynaj, bo możesz pożałować.
Ona tylko prychnęła z rozbawienia.
-Czego ode mnie chcesz?
-Pójdziesz ze mną na Bal Bożonarodzeniowy?
-Nie. - odpowiedziała krótko. - Już ktoś mnie zaprosił. - skłamała.
-Wiem przecież, że kłamiesz. - uśmiechnął się chytrze. - Przecież nikt cię nie zaprosi, jeżeli wie, iż jesteś moją laską, a o tym już cała szkoła wie. Skoro się pierwszy zapytałem, to musisz się zgodzić. Lepiej ubierz jakąś sexi kieckę. Masz być gotowa pół godziny przed rozpoczęciem. - odszedł.
Dziewczyna ciągle stała osłupiała. Ona idzie z tym palantem na bal. A tak chciałaby pójść z Zabinim... wiedziała już, że ta impreza będzie wielką klapą...

--~~*~~--

14 grudnia 2016 rok ...

-Pośpiesz się!
Hermiona obudziła szybko męża, by ten poszedł z nią do ich pociech. W końcu dzisiaj kończą piętnaście lat.
-Spokojnie kochanie. Na pewno jeszcze śpią. Dzisiaj jest sobota, więc nie mają lekcji, a jest ósma rano.
-Nie prawda! Na pewno są już obudzeni i na nas czekają! Chodź!
-A ja wiem, że sobie śpią.
***
Jean otworzyła powoli oczy. Ktoś, lub coś chodziło po brzuchu. Spojrzała w tamtą stronę i się lekko przestraszyła. Obok niej stał mały, słodki piesek, który swoimi przednimi łapkami opierał się o brzuch szatynki. Uśmiechnęła się lekko. Zwierzak zamerdał ogonkiem i cichutko zaszczekał. Patrzył w nią swymi dużymi, brązowymi oczyma.
-Jak się tutaj znalazłeś?
Pies tylko przybliżył się do niej i polizał policzek. Zachichotała. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Dziewczyna wstała z łoża zostawiając pupilka na nim, podeszłą do wejścia, które otwarła.
-Wszystkiego najlepszego siostrzyczko!
Za drzwiami stał uśmiechnięty Harry. Miał przy sobie wielką paczkę. Podał jej.
-Dziękuję braciszku. - podziękowała patrząc w jego oczy. - Tobie także wszystkiego najlepszego. - przytuliła się do niego. Gdy się oderwała, wpuściła chłopaka do środka, odłożyła prezent na łóżko, a ona sama podeszła do szafy, by wyciągnąć podarunek dla brata. Uśmiechnęła się do siebie, bo zawsze chciała mu to dać. Wyciągnęła duży opakunek, który podała blondynowi. Siedział on na łóżku i patrzył zdziwiony na zwierzę.
-Skąd się wziął ten piesio? - zapytał.
-Sama nie wiem. Obudziłam się i on sobie tak bowiem... bawił się moim brzuchem. Otwieraj.
-Ty pierwsza otwórz.
-No dobrze.
Zajęła miejsce obok Ślizgona i ostrożnie rozpakowywała prezent. Gdy odkryła, co to takiego, była w pozytywnym szoku. Gitara. Wcześniejsza, została zniszczona przez Canta. Harry o tym wiedział. Najlepsze jest to, że była identyczna!
-Dziękuję! - zawołała uradowana i przytuliła mocno brata.
-Nie ma za co.
-Teraz ty.
Zaczął otwierać. W środku znajdował się...
-M-Mikser? Zaczarowany mikser do nagrywania piosenek?
-Zgadza się. Zawsze marzyłeś, by stworzyć własny kawałek i to nagrać. Widziałam to w Hogsmeade, więc... czemu nie?
-Dzięki siostra. A jest jedna sprawa...
-Jaka?
-Od kogo masz pieska? Była jakaś karteczka czy coś?
-Nie widziałam nigdzie. Poczekaj - zauważyła coś na podłodze przy łóżku. Była to koperta. Otworzyła. Nie umiała rozpoznać pisma.

"Sto lat Jean!
Mam nadzieję, że ona Ci się podoba.
Jest to suczka. Rasę ma mieszaną.
Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia."

Brak podpisu... Kto to mógł być?
-Jak nadasz jej na imię?
-Tośka. - odpowiedziała po chwili zastanowienia. - Tylko... czy mogę ją tutaj trzymać...
-Nie mam pojęcia. Może pójdziemy do dyrektorki?
-Wieczorem. Będzie tutaj sobie siedziała. Za kilka minut pójdę do Hogsmeade i kupię jej karmę.
-Sto lat! Sto lat! Niech żyją, żyją nam!
Z strony drzwi rozległo się śpiewanie. Byli to ich rodzice.

~~*~~

Popołudnie...
Perspektywa pierwszoosobowa - Alexander

Stałem przy oknie patrząc na krajobraz błoni Hogwartu. Wszystko białe i jasne... Z chmur wydostawały się oddzielne promienie słońca. Zastanawiałem się, czy na pewno iść do Hogsmeade na koncert urodzinowy Jean i Harry'ego... Harry by się na pewno ucieszył, gdybym był, a Jen? Nie mam pojęcia. Jak mam ją przeprosić? Zostało mi jeszcze trzy godziny do szesnastej... Przypomniałem sobie pewne słowa piosenki, którą sobie nuciłem przez cały miesiąc po rozstaniu z moją Jean...

Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu

I to jest to!
Uśmiechnąłem się sam do siebie, po czym usiadłem na swoim łóżku i zacząłem przeszukiwać swoją komórkę, by znaleźć odpowiednią piosenkę...
***
Perspektywa pierwszoosobowa - Jean

Siedziałam razem z Harrym w moim pokoju. Ćwiczyliśmy piosenkę na nasz koncert. Mimo że nie my go zorganizowaliśmy, tylko przyjaciele i kuzyni, a w szczególności, iż to było bez naszej wiedzy, to i tak jestem zadowolona z takiego prezentu. Tośka ciągle biegała po pokoju. Najlepszym dla niej miejscem było moje łóżko. No tak... wygodne. Nawet jak ją mam tylko kilka godzin, to już się do niej bardzo przywiązałam. Chciałam ją wziąć ze sobą do "Trzech Mioteł", jednakże Harry się na to nie zgodził.
Zastanawiałam się...
-Spokojnie. Na pewno przyjdzie. - moje rozmyślania przerwał głos Harry'ego.
-Mam pewne wątpliwości... po tym jak go potraktowałam? Alexander nigdy mi nie wybaczy. - mruknęłam.
-Na pewno wybaczy. Zobaczysz. Teraz ponownie refren daj.
Miał rację. Taką właśnie miałam nadzieję...

~~*~~
Perspektywa trzecioosobowa

Zbliżała się już szesnasta...
Jean, Harry, Jasmine, Alexander, Izabelle, Fred, Nadine i James szli razem do Hogsmeade. Podczas drogi śmiali się, wygłupiali... Gdy weszli do pubu "Pod Trzema Miotłami", od razu poczuli ciepłą temperaturę. Zauważyli, iż po jednej stronie jest postawiona w niewielkich rozmiarach scena. Przywitała się z nimi właścicielka lokalu - Madame Susinne - córka poprzedniej właścicielki. Miała ona rude włosy i wodniste oczy.
-Czy wy jesteście Jean i Harry Malfoyowie? - spytała szatynkę i blondyna.
-Tak to my. - odpowiedział chłopak.
-Chodźcie. Zaraz będziecie mogli wystąpić. - wskazała gestem otwartej dłoni w stronę sceny. Rodzeństwo pożegnało się z towarzyszami i poszli na Susinną. Doszli do oddzielnego, małego pomieszczenia.
-Zaraz możecie zacząć. Tutaj możecie się przebrać i najwyżej przygotować się bardziej. Wszystkiego najlepszego z okazji waszych urodzin. - dodała z uśmiechem rudowłosa.
-Dziękujemy. - odpowiedzieli równocześnie nastolatkowie. Starsza kobieta opuściła pokój, pozostawiając jubilatów samych.
-Jak myślisz... damy radę? - zaczęła szarooka. - W końcu występowaliśmy tylko w szkole, przy uczniach i nauczycielach, a tutaj... są ludzie także z tego miasteczka.
-Niczym się nie przejmuj. Damy radę. - posłał jej uśmiech. - A teraz szykuj się. Ściągaj ten płaszcz i przebierz bluzkę.
Dziewczyna położyła torbę na podłodze i wyciągnęła z niej ubranie. Poszła się gdzieś ukryć, by brat jej nie podglądał. Po chwili była gotowa.
-Idziemy. Już szesnasta... - mruknął.
***
Hermiona i Draco weszli do wnętrza "Trzech Mioteł". Zauważyli od razu Izabelle, która wołała ich machającą ręką, podniesioną ku górze. Para małżonków podeszła do dziewczyny i usiedli obok niej. Stolik był zarezerwowany, specjalnie dla najbliższych od jubilatów. Z boku wyszli właśnie oni...
~~
Perspektywa pierwszoosobowa - Jean

Nie ukrywam... Bałam się trochę tego występu. Będzie to mój pierwszy poza szkołą i domem. Jednak jestem zadowolona z tego, iż nie jestem sama. Byłam ubrana w różową bluzkę, z delikatną tkaniną. Do tego czarne rurki oraz wysokie, białe zimowe buty.


Susinne podała nam mikrofony. Spojrzałam na brata, po czym posłałam mu uśmiech. Obawiałam się tego, że coś "sknocę". Jednakże... czułam, że będą to kompletnie inne urodziny, niż dotychczas...
~~
Perspektywa trzecioosobowa

-W-Witajcie... - zaczęła piętnastolatka. - Dzisiaj razem z Harrym... Przed wami wystąpimy... - nie była zbyt pewna siebie. Spojrzała ponownie na brata.
-Chcielibyśmy podziękować naszym przyjaciołom i kuzynom za to, że zorganizowali ten koncert. Przed wami teraz pierwsza piosenka. - odparł Harry.

{JEAN |śpiew|} Zgubić nas może,
Jedno spojrzenie w dół...
Postaram się...
Z resztek nadziei,
Uszyć bezpieczny strój...
Ochronić Cię...
Ściąga nas do ziemi coś,
Za najdrobniejszy błąd.
Płacimy tym, co świat nam dał
Jak ruszyć dalej stąd?
Nie patrzę w dół,
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół,
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc...

{RAZEM |śpiew|} By iść przed siebie.
Iść przed siebie
Iść przed siebie
Iść przed siebie

{HARRY |rap|} Idź, i nie daj się złamać
Już nigdy nie przestawaj, idź...
Bądź niepokonana,
Utkana dla nas cienka nić..
Po której stąpamy,
Pod nami przeciwności tłum...
Idź dalej przed siebie
I nie spoglądaj w dół...

{JEAN |śpiew|} Ściąga nas do ziemi coś,
Za najdrobniejszy błąd.
Płacimy tym, co świat nam dał
Jak ruszyć dalej stąd?
Nie patrzę w dół,
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół,
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc...

{RAZEM |śpiew|} By iść przed siebie.
Iść przed siebie
Iść przed siebie
Iść przed siebie

{JEAN |śpiew|} Nie patrzę w dół,
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół,
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc...

Harry zaczyna kręcić siostrę. Uśmiechają się. Są zadowoleni z tego, że jednak wszystko idzie po ich myśli.

{RAZEM |śpiew|} Nie patrzę w dół,
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół,
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc,
By iść przed siebie.
Iść przed siebie
Iść przed siebie
Iść przed siebie

{JEAN |śpiew|} Nie patrzę w dół,
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół,
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc... |~1~|

Oklaski... Bliźniacy patrzyli na zebranych czarodziei. Wzrok Jean przykuł uwagę, na Alexandra, który się nieśmiało uśmiechał i klaskał. Zrobiło jej się... przyjemnie. Przyjemnie ciepło. Jednak jest szansa, iż wszystko się ułoży... Przybliżyła sobie ponownie mikrofon do ust i oznajmiła już o wiele pewniej:
-A teraz... Harry: Scena tylko dla ciebie. - popatrzyła na blondyna z uśmiechem. Zeszła schodkami, po czym zajęła miejsce pomiędzy rodzicami.
-To przyszliście? - spytała.
-Pewnie, że tak. - odpowiedział Draco.
-SIOSTRA! - usłyszeli głos Ślizgona. Popatrzyli wszyscy na niego. Gestem dłoni przywoływał Jean do siebie. Zdziwiona wstała z miejsca i podeszła do niego.
-Co jest? - zapytała szeptem.
-Ja tego nie zarapuję. Chcę coś innego. Z tobą.
-Ale... co chcesz?
-To, co ćwiczyliśmy tydzień temu tak dla rozgrzewki.
-Czyś ty oszalał?! - skarciła go. - Przecież rodzice tutaj są!
-No i co? Dobra... ty zaczynasz.
Westchnęła. Zaczęła lecieć inna melodia. Dracon o mało co nie zbladł. Wiedział o czym jest ten tekst. Hermiona także...

{JEAN |ŚPIEW|} Odchodzisz pytasz dlaczego wołam Cię
nie chcesz pamiętać chwil, pamiętać mnie
trzaskasz drzwiami i chcesz już stąd wyjść, proszę nie Ty..
wiem popełniłam błąd Ty to wiesz.
Popełniłeś też nie raz, proszę Cię.. wysłuchaj mnie i nie krzycz błagam już.. poproszę wróć!
byłam dla Ciebie tą którą chciałeś mieć, kochałam płakałam potrzebowałeś mnie
teraz odejść chcesz lecz czemu tak jest? zostań tego chce..
nie dałeś szansy sam dobrze o tym wiesz, jak było gdy to Ty prosiłeś mnie
dawałam szansę a teraz to Ty nie chcesz ze mną być..

{RAZEM |ŚPIEW|} Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie.
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie.
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie.
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie.

{HARRY |RAP|} Nie proś o to nie jestem w stanie dla Ciebie zrobić, nie rozumiesz mnie to zrozum tak jak mnie to boli jak boli ta myśl, że miał Cię inny nie chcę Tobie i sobie zrobić największej krzywdy nie potrafię zaufać, dotknąć.. ja nie zapomnę.. jak mogłaś nie myśleć? nie myśleć wtedy o mnie co czułaś gdy obca dłoń dotykała Twoje ciało teraz płaczesz, Twój płacz nie pomoże by nie bolało Kocham Cię najbardziej na świecie, więc proszę wybacz Twój krok w stronę łóżka to największa pomyłka, pomyłka, której nie jestem w stanie nigdy zrozumieć, odchodzę na zawsze zrozum nigdy nie wrócę…

{JEAN |ŚPIEW|} Nie dałeś szansy, sam dobrze o tym wiesz.. jak było gdy to Ty prosiłeś mnie
dawałam szansę a teraz to Ty nie chcesz ze mną być..
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie
Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie.

{RAZEM |ŚPIEW|} Ja wiem ja wiem to jest tak że chcesz, że chcesz być jak ja, być tak blisko mnie… |//~2~\\|


Wiele osób było przerażone. O takim temacie w wieku piętnastu lat? Uznali, iż muszą być naprawdę odważni, by z tym tutaj wystąpić. Jubilaci wyglądali jakby naprawdę rozumieli sens tych słów i co one oznaczają. Mimo wszystkiego, rozległy się głośne, szczere oklaski. Miona rozglądnęła się po wszystkich oklaskujących. Po chwili namysłu także zaczęła klaskać, chociaż nie była w pełni zadowolona, że jej dzieciaki w tym wieku, śpiewają, czy rapują w tym wieku...
Nagle na scenę weszli dwaj chłopacy. Bliźniacy spojrzeli na siebie zdziwionym wzrokiem.
-Dobra... Ja jestem Justin Went i zaśpiewam coś dla jubilatki. Jean... kocham cię.
Był to Krukon o czarnych włosach i niebieskich oczach. Zaczął:

Bo razem dobrze wiesz
Zaufaj mi i ze mną chodź
Ja zawsze obok ciebie będę
Z tobą chciałbym śnić
I pokonaj ze mną gorsze dni
I podaj mi rękę dziś
I nie poddawaj się nigdy więcej
Zaufaj, ze mną chodź... |~1~|

Dziewczyna patrzyła na niego z lekko uchyloną buzią. Przecież oni nawet się nie znają, a on jej wyznaje miłość? Wolne sobie... Ona nie jest taka, że ulegnie tym, co jej zaśpiewają. Justina popchnął na bok jakiś Ślizgon. Był to Charlie Samder - Przyjaciel Harry'ego.
-No nie... tylko nie mówić, że on też będzie śpiewał... - pomyślała.
-Witajcie. Mam na imię Charlie i jestem z Slytherinu. Chciałbym zaśpiewać, dla pięknej solenizantki ten utwór...

Za mały jest świat
na Nasze podróże,
Na loty w przestrzenie, które wołają Nas.
Na oczy przymknięte,
Na słowa nie święte,
Na wszystko, co tylko sobie możemy dać.
Za mały jest świat! |~2~|

Pokręciła głową. Unikała tego człowieka. Dziwiła się, że jej brat z kim takim się zadawał. Ale większy szok był, gdy zauważyła... Canta! Skoro miał przy sobie mikrofon, na pewno chciał zaimponować gościom, jakim to on jest kochanym. czułym i troskliwym chłopakiem... Bez żadnej zapowiedzi rozpoczął:

Albo chodź, przytul mnie,
albo odejdź i przebacz,
i niech stanie się to tu i teraz.
Albo teraz i już
kiedy niebo cię zsyła,
albo wszystko skończone i wybacz... |~3~|

Zadowolony z siebie Gryfon, podszedł do osłupiałej dziewczyny i bez jakiegokolwiek poinformowania, wlepił się w jej usta. Odepchnęła go. Nie chciała mieć z nim nic do czynienia. To przez niego miała niepotrzebną kłótnię z Alexandrem. Oburzona szatynka chciała już opuścić lokal. Gdy była już przy drzwiach wyjściowych usłyszała, jak ktoś ją woła:
-JEAN! POCZEKAJ PROSZĘ I WYSŁUCHAJ! BŁAGAM!
Odwróciła się w jego stronę. Widziała na jego twarzy zdecydowanie. Westchnęła cicho. Usiadła obok Jasminy, która także z zdziwieniem patrzyła na Puchona. Chłopak zamknął oczy, po czym po chwili je otworzył. Zaczęła lecieć jakaś melodia...

|RAP| Przeszłość nie daje mi spać, otwiera moje oczy w nocy
Budzę się, jestem sam ta przerażony
wspomnienia atakują mą głowę, nie daję rady
myślę tylko o niej, alkoholem zakrapiany
chwile, wspomnienia i kolejny papieros
łzy, smutek, ta kolejna szklanka procentów
serce pęka na myśl kiedy ona z innym
serce nie sługa, to wiem, kocham ją jak nigdy
nie doceniłem co miałem, człowiek docenia jak traci
żałuję za błędy jak przyjdzie ta za nie zapłacić
jest teraz gdzieś daleko, telefon nie odpowiada
ja sam, sam ze sobą kolejny track składam
nie moja wina, że tak na bardzo ta potrafię kochać
że jestem szczęśliwy z kimś kto w waszych oczach
wygląda inaczej, proszę wróć odeszłaś za daleko
co będzie dalej, to co jest to piekło

|ŚPIEW| Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu
Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu

|RAP| Każda minuta bez ciebie wydaje się godziną
Myliłem wiele razy pojęcia ta nie wychodziło
Bez danej szansy człowiek, na nowo się zatraca
Boję się co będzie jutro, wrześniowa pamiętna data
Fotografie, wspomnienia, obrazy są w mojej głowie
Dają tylko nadzieję, że pamiętam o tobie
Przeklinam los i chwilę, która nas rozłączyła
Dlaczego tak jest, krzyczę, po cichu przeklinam
Spacer, ciemnymi uliczkami, z daleka widzę światło
Nie wiem gdzie jestem, co mnie z pokoju zabrało
Co niesie mnie do światła, co daje ukojenie
Wiem, że czuje, widzę, dotykam ciebie
szepczesz do ucha kocham, mówisz do mnie przepraszam
czuję łzy na policzku, ktoś krzyczy nie widzę światła
nie czuję ciepła, pulsu, lecz teraz widzę dokładniej ciebie
Tylko z góry kochałem najbardziej, ta

|ŚPIEW| Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu
Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu
Proszę cię błagam do mnie wróć
Zostań, zostań tu
Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu
Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu... |//~3~\\|

Popatrzył na wzruszoną Gryfonkę. Tak... z jej oczu leciały krople łez. To opisało wszystko, co ich łączyło. Wtedy jak zerwała z nim we wrześniu w parku... Po jakieś chwili rozległy się śmiechy Rafaela, Justina i Charliego.
-Czy cię naprawdę pogięło? - zapytał Krukon.
-Nie umiesz w ogóle rapować! - zaśmiał się Ślizgon.
-Żadna cię nie będzie chciała! - zawołał Gryfon.
Zasmucony Zabini, zszedł z sceny i udał się do wyjścia. Gdy zniknął, dziewczyna szybko uniosła się z miejsca i ruszyła w stronę chłopaków, którzy wyśmiali Alexana. Przywaliła im w policzki, jednak przy Cancie nie umiała się powstrzymać. Uderzyła go pięścią w brzuch i przywaliła dwa razy w jego członka. Spojrzała w stronę drzwi. Bez ubierania się w płaszcz, wybiegła z budynku.
-Alexan! Zaczekaj!
========================
|//~1~\\| - Natalia ft. Liber - Nie patrzę w dół
|//~2~\\|  - Dymek ft. MiGa - Ja Wiem
|//~3~\\|  - Dymek - Proszę Wróć
++++++++ 
|~1~| - Pectus - Szkoła Marzeń
|~2~| - Rafał Brzozowski - Za Mały Świat
|~3~| - Andrzej Piaseczny - Chodź, Przytul, Przebacz
----------------------------------------
Macie tutaj kochani rozdział :) .Nie napisałam jeszcze do końca wprawdzie 38.2 rozdziału, ale postanowiłam, iż rozdziały będę dodawała co niedzielę, bądź co dwie xd . A jeżeli jakaś miniaturka, to będą one dodawane w środy :) .
Tak dla ciekawostki ^^ : To z Cantem się nie kończy. Myślę, że nie pozbędziemy się go do końca tej części opowiadania xd. Albo? Zobaczymy ;D .
Czyli następny rozdział za tydzień, albo dwa.
Pozdrawiam,
Kaja Malfoy ;**
PS: Tych co nie informuję o notkach... jeżeli chcecie bym informowała Was o nich, to napiszcie mi w komentarzu jakiś kontakt. GG, albo e-mail :) . Chociaż bardziej preferuję GG, ale e-mail zawsze też może być :) .
KUŹ! :_:
Dedyki!
To tak... pieska Tośka dedykuję To$ce :D
Scena w Wielkiej Sali i spotkania z przyjaciółmi dedykuję Lumossy, Lily M. oraz hmm... Karoliny  Dębiak :)
Koncert urodzinowy (częściowy xd) dla WSZYSTKICH ! <3 Także wliczam już wyżej wymienionych ;3 .
DobraNOX .
PPS: A co tam! Będę odpowiadała na KAŻDY komentarz ! :D
PPPS: PRZECZYTAŁEŚ/AŚ = KOMENTUJESZ :) To motywuje ;D .

17 komentarzy:

  1. Tak! TAK! Tak! :D
    Niech Jean będzie w końcu z Alexanem! :*
    Tak mi teraz przyszło do głowy... Opiszesz to jak Jen zerwała z Alexanem? ^^ Jestem ciekawa jak to sobie wyobrażasz. :P
    Rozdział świetny! :D
    DRUGI NAJLEPSZY ROZDZIAŁ EVER! :D
    Pozdrawiam i życzę weny! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi z tym zerwaniem... pomyślałam o takich częściowych wyjaśnieniach w tej części, zaś w trzeciej części będzie kompletne, co i jak, co się działo, jak się zachowywali itp. ;D
      Dziękuję :D
      Hah! Ciekawe ile razy będę to słyszała z tym "Ever" xd ;D
      Także pozdrawiam i także weny! :D

      Usuń
    2. Hahah! Ever będzie zawsze! :D
      Kto wie, może następny rozdział też będzie Ever? ^^ xD
      Pozdrowionka!

      Usuń
    3. Tylko mnie nie strasz, że będzie ponad 10 rozdziałów Ever xDD

      Usuń
  2. Dziękuję za dedykację! Dziękuję Ci, że podczas tego koncertu pojawiła się piosenka "Nie patrzę w dół", gdyż jest ona jedną z moich ulubionych piosenek i ma niepowtarzalny tekst. Ogólnie wszystkie piosenki są trafne do przeżyć naszych bohaterów. ;)

    Masz rację, Cant jeszcze coś wymyśli. Ma tupet. Ale musiało go boleć! Hahaha! Dobrze mu tak! :P

    Scena w sypialni Draco i Miony rozczuliła mnie. ^^

    Te urodziny na długo pozostaną w pamięci Jean i Harry'ego. :)
    Tośka jest od Alexana? :D

    Pozdrawiam Lily M. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Witaj w klubie! :D . To także jedna z moich ulubionych piosenek ^^ .
      Według mnie, najbardziej trafniejszy tekst jest ten, od Alexana. Opisuje właśnie ich relacje i z tym zerwaniem, które było wtedy we wrześniu ;P
      Opiszę to za niedługo ^^ .

      Oj wymyśli wymyśli ;p .I to jak musiało! xD No pewnie, że dobrze. Zasłużył sobie. Nawet jak to bohater mojego opowiadania, to go nie lubię, wręcz NIENAWIDZĘ ;D xD

      Czemu rozczuliła? xD

      Pewnie, że długo pozostaną ;D . Kto wie? Może nawet do końca życia? ;D
      Z Tośką dowiecie się w 38.2 rozdziale, albo podczas Balu Bożonarodzeniowego ;)

      Także pozdrawiam i dziękuję ;D

      Usuń
    2. To budzenie, to spieszenie do bliźniaków było takie czułe. :) Takie normalne, takie rzeczywiste. :) Może to są tylko epizody, nic nie wnoszące do głównej akcji, ale jednak są ważne, np. dla mnie. :) Małżeństwo Draco i Hermiony jest jak ze snu, idealne. Okazywanie sobie uczuć, przedrzeźnianie się, rozmowy mają podobny charakter jak kilkanaście lat temu. :) Ich miłość się ciągle rozwija i nic nie traci. Każde wydarzenie, czy złe czy dobre, zbliża ich do siebie. :)

      Nie mogę się już doczekać tego rozdziału. :D

      Pozdrawiam Lily M. ;*

      Usuń
  3. AAAAAAAAAAA! Kocham cię, ten rozdział i tego bloga! *.* Jak mogłaś skończyć w takim momencie co!? Ja muszę wiedzieć co się stanie dalej... błagam nie katuj tylko dodaj jak najszybciej następny rozdział. czekam i życzę jak najwięcej weny. :***
    Pozdrawiam, Dark Liliane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam no, że kończę w takim momencie! xD
      Dowiesz się na początku NN ;D
      Nowy rozdział będzie w niedzielę, albo w następną ;p . Zależy jak z weną xD
      Dziękuję ;D
      Także pozdrawiam ;** .

      Usuń
  4. Rozdział epicki! Mogłaś napisać dłuższy rozdział, a nie kończyć w takim momencie :( Nie moge doczekać się dalszej części. Niech wena ci dopisuje jak najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to myślałam, że będzie dłuższy... ale i tak piszę dłuższe rozdziały, niż na początku opowiadania xDD
      Mam nadzieję, że będzie dopisywała ;D
      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Hej.:)
    Rozdział świetny.:) Wybór piosenek doskonały.:)
    Aj, bliźniaki. Zawsze mają taką fajną więź między sobą.:D
    Czekam na kolejny.:)
    Pozdrawiam,
    la_tua_cantante_

    amor-deliria-nervosa-dramione.blogspot.com

    PS. Dziękuję za dedykację.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Właśnie u nich to najtrudniej wyszukać jakieś odpowiedniej piosenki xDD . Bywa ;D
      Pewnie, że tak ;D Przecież to bliźniaki, a w dodatku Malfoyowie ;D
      Dziękuję za pozdrowienia i także pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Aj...Jean...Trza było się bardziej postawić temu imbecylowi.! Ale...Ajć no musi iść i pójdzie z Alexem i nie ma, że nie.! xd
    No kurwa.! Jak Cant mógł zniszczyć jej gitarę.?! No jak.?! Ja się pytam.! No co za ***.!
    Hmmm jestem ciekawa od kogo dostała tego pisaka...Coś mi mówi, że to Alexan.! Ojć, ale prezent i tak cudny *.*
    T-Tośka.?! Kaja.! O Merlinie.! Jak to przeczytałam to od razu na moją twarz wskoczył wielgachny banan xd Dzięki Kochana ;3
    Harry.! Ty medno.! A może ten pisak chciał iść na ten koncert i posłuchać swojej pani, co.?! Nie pomyślałeś o tym.?! xd
    Rap.? Serious.? :_:
    Szczerze.? Nw czemu ludzie byli zdziwieni, że śpiewają ten kawałek, mimo swojego wieku...Że Hermi się to nie podobało, ale.! Ją i Dracona mogę zrozumieć ponieważ, gdy czytałam tekst tej piosnki...przypomniała mi się pewna scena w twoim opowiadaniu, a jaka to chyba wiesz...A wspomnienie jest sceny w myślach, z połączeniem tej piosenki...Aż mi się smutno robi :_:
    Myryryry, Alexan śpiewa dla Jean na przeprosiny *.* Z tekstem trafiłaś i to jeszcze jak.! *.*
    WTF.?! Cant.? Pojebało go totalnie.?! o.O +Kolejny punkt dla Jean xd
    Ej...Ona wybiegła za nim w tej bluzeczce...Z tego coś będzie.! xd

    Lecę dalej dodawać komenty ^^
    To$ka ;3

    +Tak wiem, wiem...Te komentarze mogą nie mieć rąk i nóg :_: Po prostu najpierw czytałam te rozdziały na komórce, a dopiero teraz dostałam się do kompa, więc daje komenty :_:

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny rozdział ;) Te urodziny cudownie opisałaś :* Ciekawe co ten Cant jeszcze odwali ;/

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy