poniedziałek, 23 grudnia 2013

1 ~~ Kim Ty jesteś?

Witajcie! 
Jest dzisiaj 23 grudnia. Jutro jest Wigilia! Z racji tego, iż zaczynają się święta, chciałabym Wam życzyć Wesołych Świąt. Byście byli zdrowi i radośni. Byście nigdy się nie poddawali, gdy ktoś Was dobije, bądź nie będziecie sobie z czymś radzili. Miejcie ZAWSZE nadzieję na lepsze jutro. Spędźcie te Święta razem ze swoją rodziną. Cieszcie się, że ją macie. Jest wiele osób, które w ogóle nie mają z kim spożyć wieczerzy wigilijnej. Cieszmy się zawsze z tego, co mamy. Jeszcze raz Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
No i także Szczęśliwego Nowego Roku, oraz z lekka pijanego Sylwestra! xD . Pozwólcie sobie chociaż na łyk szampanika ;D . Może będzie jakiś rozdział w tym roku... Nie mam pojęcia xD . Życzę miłej lektury :) .
PS : Na >Because I Love You< także pierwszy rozdział!
PPS : Przepraszam, iż taki krótki rozdział, ale jakoś nie miałam weny, a też nie czuję niestety tych całych Świąt... ;( .
PPPS : Po Świętach popracuję tutaj nad blogiem :) . Chodzi o strony itp.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział 1
Kim Ty jesteś?

            -Co się stało?!
            Do oddziału w mugolskim szpitalu, wbiegła przerażona Hermiona razem z jej synem, synową oraz zięciem. Potter i Jean wstali gwałtownie z krzeseł i spojrzeli na nadchodzących towarzyszy.
            -Jen! Co się wydarzyło? – Spytała powtórnie Herm.
            Nic nie odpowiedziała. Tylko pokręciła głową, a po jej policzkach nadal leciały łzy.
            -Jean… - zaczął małżonek, powoli podchodząc do swojej żony i ją objął ramieniem.
            -To moja wina… Po twoim telefonie… Przyśpieszyłam… Wjechałam do lasu… Nadjechał tir i… PRZEPRASZAM MAMO! – Po ostatnich słowach szybko podeszła do matki, po czym ją mocno przytuliła.
            -Uspokój się – szepnęła do ucha rodzicielka.
            -Prawie go zabiłam – oznajmiła dwudziestolatka, patrząc prosto w oczy kobiety.
            -JEAN! Przestań tak mówić! – Skarciła ją brązowooka. – Tata przeżyje! Rozumiesz? Najwyżej będzie miał kilka siniaków, ale BĘDZIE ŻYŁ.
            -Chwila… - odezwała się po chwili ciszy Zabiniówna. Podeszła do Zabiniego. – Gdzie jest Jason?
            -Jest z moją matką. Niczego się nie obawiaj.
            -Przecież on miał gorączkę!
            -Już jej nie ma. Wszystko jest w porządku. Pozostaje nam teraz tylko czekać na informacje o Twoim ojcu. – Alexander uśmiechnął się słabo i przytulił do siebie żonę.
-*-
            -Doktorze! – Zawołała Hermiona, wstając z siedzenia, kiedy z Sali, w której był Draco, wyszedł jeden z lekarzy. – Co z moim mężem?
            -Pani Malfoy… Pani mąż ma wiele szczęścia – zaczął pracownik. – Mógł zginąć, jednakże nim karetka przyjechała, jego rany zostały w jakiś sposób lekko uleczone. – Herma spojrzała przez ramię na córkę, po czym znów popatrzyła na mężczyznę. – Niestety… Nie mam także zbyt dobrych wieści.
            -Co się z nim dzieje?! – Spytała znienacka Jean, stając obok matki.
            -A pani jest…?
            -Córką. Jak się czuje mój ojciec?
            -Jest mi naprawdę przykro… Pan Malfoy ma amnezję całkowitą.
            Słysząc dwa ostatnie słowa, brązowooka zbladła i usiadła na jednym z krzeseł. Jen popatrzyła na rodzicielkę. Po chwili ponownie spojrzała na lekarza.
            -Przepraszam, ale… co to jest amnezja całkowita?
            -Jest to całkowita utrata pamięci. Nic nie pamięta z historii swojego życia.
            -Merlinie… - szepnęła załamana. – To moja wina…
            -Muszę do niego wejść. TERAZ. – Odezwała się stanowczo Miona, wstając.
            -Nie może pani…
            -Petrificus Totalus – szepnęła kobieta, a lekarz opadł na posadzkę. Weszła do pomieszczenia, w którym leżał jej ukochany. Zamknęła za sobą wejście. Po raz kolejny zaszkliły jej się oczy, kiedy widziała twarz małżonka. Na ciele miał pełno opatrunków. Był poobijany. Podeszła do łóżka lekko się chwiejąc, po czym usiadła na skraju jego posłania i pocałowała delikatnie w usta. Kiedy ponownie na niego spojrzała, spostrzegła, iż jego powieki drgnęły, by po chwili ukazać jego szare tęczówki.
            -Wreszcie się obudziłeś – powiedziała.
            -Kim Ty jesteś? – Spytał przestraszony.
            -Draco… To ja. Hermiona.
            -Nie znam Cię. Ale skąd wiesz kim jestem?
            -Ale… Myślałam, że jak mnie zobaczysz, to pamięć powróci…
            -Niby dlaczego? Przecie się nie znamy.
            To ją bardzo zabolało. Był to strzał prosto w jej serce. Nie mogła uwierzyć w to, że jej ukochany mąż jej nie pamięta. Nie pamięta tych wszystkich chwil.
            -Znamy. Jesteśmy małżeństwem. Mamy trójkę dzieci. – Próbowała swoich sił. – Jesteśmy małżeństwem już od dwudziestu jeden lat. Kompletnie nic nie pamiętasz?
            -Weź mnie zostaw. Jakie bzdury Ty opowiadasz? Musiałaś mnie z innym Draconem pomylić.
            -Nie pomyliłam. Wiem o Tobie wszystko.
            -Tak? To kiedy się urodziłem? Kim naprawdę jestem? Jakie jest moje nazwisko? Jakiej lekcji najbardziej nienawidziłem? Imiona moich rodziców?
            -To po kolei… Urodziłeś się 5 czerwca 1980 roku. Jestem arystokratą, czarodziejem czystej krwi. Nazywasz się dokładnie Dracon Lucjusz Malfoy. Najbardziej nienawidziłeś Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Twój ojciec ma na imię Lucjusz, a matka Narcyza. Pamiętasz mnie już?!
            -To musi być dziwny zbieg okoliczności. Jednakże te rzeczy są prawidłowe.
            -To jak…? – Urwała.
            -No?
            -Zaraz wrócę. – Wyszła z sali.
            -Co z nim? – Zapytał brunet.
            -Bądźże cicho chociaż na chwilę – warknęła siostra. Sięgnęła do swojej torby, w której czegoś intensywnie szukała. – Mam! – Zawołała, otwierając jakąś starą księgę.
            -Myślałem, że z tego już wyrosłaś kobieto – jęknął zielonooki.
            -Nawet jak mam 42 lata, to nadal w głębi duszy jestem tą przemądrzałą dawną Granger, którą potem się okazała być siostrą Harry’ego Pottera, a następnie została żoną mężczyzny, który jej NIE PAMIĘTA! – Kolejne łzy poleciały po jej policzkach. Nie zwracała na nie uwagi. Znalazła to, czego szukała.

AMNEZJA CAŁKOWITA U CZARODZIEI
Amnezja całkowita – Jak powiadają mugole, jest to choroba, przez którą osoby na nią cierpiące, nie pamiętają nic ze swojego życia.
By przywrócić pamięć chorej osobie, trzeba pokazać jej coś z przeszłości, bądź ukazać bliską dla niej osobę. Niestety u czarodziei nie jest tak łatwo.
Jeżeli czarodziej czystej krwi doznaje takowej amnezji, wtedy nie wystarczy jakaś osoba, czy jakiś przedmiot. Trzeba choremu ukazać najważniejsze wspomnienia, zabierając go na odpowiednie miejsca i opowiedzieć wszystko. Jednakże nie na raz. Stopniowo.
Pamięć najłatwiej przywraca się czarodziejom z rodzin mugolskich. Trochę trudniej czarodziejom półkrwi. A u czysto krwistych trzeba wiele cierpliwości.
W dodatku... U czarodziei jest tak, iż pamiętają TYLKO np. imię i nazwisko, data urodzenia, podstawowe zaklęcia, imiona rodziców etc.


            -Wiem jak mu przywrócić pamięć – zawołała zadowolona Jean, która przez ramię matki przeczytała tekst o chorobie jej ojca.

9 komentarzy:

  1. Ciekawie, nie powiem :p

    Przy okazji zapraszam na prolog mojego Dramione:
    http://malfoy-and-granger.blogspot.com/
    Twoja opinia byłaby dla mnie bardzo ważna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział! Draco stracił pamięć? Biedna Hermiona :( Mam nadzieję,że Jean sprawi żeby wszystko sobie przypomniał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się ciekawie :)


    ------
    clover.
    http://hgranger-dmalfoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział całkiem dobry. Biedny Draco i jego rodzina. Mam jednak kilka uwag:
    - "ciebie", "tobie" itp. w opowiadaniach piszemy małą literą
    - "sala" też małą
    - skoro Draco ma amnezje całkowitą to, chyba, nie powinien pamiętać też kim jest itp.
    To najbardziej przykuło moją uwagę.
    Pozdrawiam i wesołych...!

    Amia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Co do uwag:
      -Nie pamiętam gdzie, ale kiedyś przeczytałam, iż takie zwroty w opowiadaniach MOGĄ być z wielkiej :)
      -Tu mi Word nwm czemu dał z wielkiej litery
      -Ajć! Już wiem, co zapomniałam napisać! Zmieniłam końcówkę tej treści z tej księgi :)
      Dziękuję za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  5. Z poczatku rowniez zycze wesolych, spokojnych swiat i mile spedzonego sylwestra. Co do rozdzialu..:D hehehe. Szczerze sie boje, ze Draco bedzie glupi i nie bedzie chcial z nimi gadac.. blagam, niech to sie zakonczy happy endem ;* pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Trochę to przesada xD . Nie gadanie z nimi... xD
      Ojć... sama nie mam pojęcia, czy to będzie Happy End

      Usuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy