sobota, 21 grudnia 2013

NIESPODZIANKA !

Heja ! <3
Powiem prosto z mostu i CAŁKOWICIE szczerze!
Tydzień temu (17 grudnia) czytając komentarze pod Epilogiem i notką z podziękowaniami, doszłam do wniosku, że NIE dam rady rozstać się z tym blogiem. Po prostu się na maksa wku*wiłam i powstało właśnie to, co Wam tutaj daję. Tak kochani... Jest to KONTYNUACJA "Zakazanej" <3 . Macie taki prezent gwiazdkowy ode mnie ;3 .
Tak dla przypomnienia...
Zwiastun --> |klik|
Miejsce akcji: 2022r. - Lato
Pairringi (główne) : Draco x Hermiona ; Harry x Jasmine ; Jean x Alexander
Planowanych rozdziałów: 20-30
Planowanych części: Jedna
Dodatkowe info: Historia nawiązana do opowieści "Zakazana Miłość - Dramione"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
PROLOG

Lipiec 2022r.
M
inął kolejny rok. Jasmine, Alexander, Harry oraz Jean świętowali swoją pierwszą rocznicę ślubu. Wszyscy byli szczęśliwi. Młode małżeństwa wyprowadzili się od rodziców i przeprowadzili się do swoich własnych mieszkań. Oczywiście wszyscy razem spotykali się co niedziele na obiadach, podwieczorkach i kolacjach. Dracon i Hermiona nadal byli kochającym się małżeństwem. Zostali sami w domu. Właściwie nie! Została im jeszcze pięcioletnia Kaja.
            Gdzieś pod koniec lipca, Jean, Draco oraz Harry Potter, udali się do supermarketu po potrzebne produkty na uroczystą kolację z okazji dwóch miesięcy od narodzin syna Jen i Alexana – Jasona Dracona Zabiniego. Był on dość wesoły. Mało kiedy płakał. Draco szaleje na punkcie swojego wnuka, jak i swojej miesięcznej wnuczki – Katniss Jean Malfoy – którą urodziła jego synowa.
            Pokupowali wszystkie potrzebne artykuły spożywcze. Przez to, iż im się śpieszyło do domu Dracona, postanowili pojechać krótszą drogą, czyli przez miasto. Słuchali różnych piosenek, a przy niektórych, ojciec z córką podśpiewywali, jak to robili, kiedy jeszcze pani Zabini była mała. Nagle usłyszeli jakąś melodię. Była to komórka szatynki. Patrząc ciągle na drogę, sięgnęła po telefon, by odebrać. Nie umiała jednak wyczuć urządzenia. Malfoy postanowił jej pomóc. Wziął do ręki komórkę i chciał podać córce, jednakże ona powiedziała szybko:
            -Odbierz Ty.
            Posłuchał jej.
            -Halo? Nie… Jean prowadzi. O co chodzi Alexander? – Blondyn przez chwilę milczał, słuchając to, co mówił do niego rozmówca. – CO? Ale… Naprawdę? Dałeś mu coś?
            Kobiecie coś się włączyło w głowie. Miała taką intuicję, iż chodzi o Jasona. Oderwała na chwilę wzrok od drogi i wyrwała ojcu elektryczne urządzenie, po czym nadal kierując przyłożyła sobie słuchawkę do ucha.
            -Co się dzieje, Alexan? Chodzi o Jasona, prawda? – Zatrzymała się przy czerwonym świetle. – ŻE CO?! – Wrzasnęła przerażona. – Cholera jasna… Kiedy zaczął? Wysoką ma gorączkę? Dobra… Zaraz będę.
            -Co się stało, Jean? – Spytał ostrożnie brunet.
            -Zmieniamy kierunek – oznajmiła stanowczo. – Przepraszam, ale boję się o Jasona. Ma gorączkę i kaszle. Nie miej mi tego za złe, tato, że nie jedziemy do Ciebie i mamy, ale…
            -Nie tłumacz się, Jen. Zdrowie dziecka jest najważniejsze. – Dracon uśmiechnął się lekko.
            -CO TAK TO DŁUGO TRWA?! – Warknęła po chwili, kiedy ciągle stali, a czerwone światło jak na złość nie chciało przejść na zielone.
            -Dopiero minęło kilka sekund – odparł Potter.
            -Trzymajcie się. – Położyła dłoń na biegach.
            -Co Ty chcesz zrobić?
            -Mam zamiar złamać przepisy drogowe – oznajmiła.
            -Oszalałaś?! – Zawołali jednocześnie mężczyźni. Tylko wzruszyła ramionami.
            -Może i tak, ale to już mam w genach po rodzicach – spojrzała znacząco na szarookiego.
            -To było co innego! – Oburzył się Malfoy.
            -Właściwie nie tylko Ty i mama łamaliście regulamin w Hogwarcie, jednakże to wszystko rozumiem. – Spojrzała przez lusterko na tylne siedzenia, gdzie siedział jej stryjek. – Trzymajcie się, bo będę wyprzedzała. Zaryzykuję utratą prawa jazdy…
            Zmieniła bieg i przycisnęła gaz. Szybko, na drugim pasie, wyprzedziła stojące samochody. Nie miała w zwyczaju tego, by łamać przepisy, jednakże syn był obecnie dla niej najważniejszy. Na szczęście nie wywołała jakiegoś wypadku. Kiedy znaleźli się na odcinku, gdzie po obu stronach był las, spowolniła. Mugole powiadają, iż jazda w mieście jest bezpieczniejsza niż w lesie. W większości się to sprawdzało.
            Cała trójka milczała. Nie wiedzieli o czym mogliby rozmawiać. Byli pogrążeni w swoich myślach. Malfoy dał znać Hermionie, że się spóźnią i by się o nich nie martwiła. Milczenie przerwała szarooka, szepcząc:
            -Boję się.
            Blondyn położył swoją rękę na małej dłoni córki. Rozumiał ją. Całkowicie. Także były momenty, kiedy bał się o swoje dzieci, a przy Stephanie właśnie zaczęło się od gorączki i kaszlu.
            -Spokojnie. On na pewno nie ma wady serca – uspakajał ją Draco, na co ona lekko się uśmiechnęła.
***
            Było spokojnie. Nie było ruchu na drodze, którą zmierzała cała trójka. Rozgadali się, jednak w głowie kobiety ciągle chodził jej syn. Kiedy ucichli, szatynka ponownie przyśpieszyła.
            -JEAN! UWAŻAJ! – Zawołał rodziciel.
            Z jego strony nadjeżdżał wielki tir. Zaczęła hamować. Jednakże za późno. Przód wielkiego transportu, uderzyło w stronę pasażera, czyli Dracona. Samochód okręcił się kilka razy wokół własnej osi i wpadł w rów.
            Byli obolali. Po drugiej stronie drogi, był przewrócony tir. Dziewczyna chwyciła się o czoło, a z boku leciała jej krew. Nie przejmowała się tym. Spostrzegła, iż Harry jest jakimś cudem przytomny, jak ona. Jednakże Malfoy był o wiele gorszej sytuacji. Przerażona Zabiniówna, wyszła z auta lekko się chwiejąc, ominęła przód transportu i próbowała wyciągnąć tatę z samochodu. Pomógł jej wujek. Kiedy udało im się go wyciągnąć, położyli go na ziemi, a była Gryfonka rzucała różne zaklęcia leczące, jednakże coś jej nie wychodziły.
            -Wytrzymaj tato… – szepnęła zrozpaczona. – Dzwoń po pogotowie, wujku… - powiedziała głośniej do bruneta.
            -Już zadzwoniłem. Uspokój się Jean.
            -Miałam wolniej jechać… Mama mnie zabije…
            -Co ja zrobiłam…? – Panikowała nadal machając nad rannym swoją różdżką, oraz ignorując wypowiedź Harry’ego.
-Wszystko będzie dobrze. – Mruknął.
            Dziewczyna spojrzała zrozpaczona na ojca. Potterowi przypominała się scena, kiedy mieli po 17 lat, a uciekli z Miniesterstwa, po czym Ron się rozczepił. Jean naprawdę była taka podobna do matki.

            -Przepraszam tato… – powiedziała. Nie miała już innych zaklęć, by mu pomóc. Po chwili obydwoje usłyszeli sygnał karetki pogotowia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wesołych Świąt kochani :) .
Macie tutaj filmik świąteczny z HP :) .
---
A tak na poprawienie humorku... Też ten filmik :D . Co nawet powalił mojego ukochanego brata <3 .
---
A tutaj takie Dramione *.* .
---
Wszystkie robione przeze mnie :D xD

20 komentarzy:

  1. Pierwsza!
    Omg! Zaczyna się genialnie!
    Jednak zauważyłam sporo błędów...
    Nie wiem co Ci powiedzieć!
    Czekam z niecierpliwością!
    W.Finite

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D .
      Ojć... A wiele ich jest? Serio? :_: . A sprawdzałam siedem razy... Może czegoś nie wyłapałam...
      Dziękuję :D .

      Usuń
  2. No to druga:) Ciekawie się zapowiada. Przyznam się szczerze, że dopiero dzisiaj zobaczyłam zwiastun...i jest świetny! Ale niecierpliwie czkam na kolejny rozdział.
    Alh.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny!!! Fajnie, że chcesz kontynuować, ciekawe co zrobi Hermiona. Mam nadzieję, że Draco nic się nie stało i jednak uda mu się przeżyć. Wyczekuję na następny, pozdrawiam i zapraszam do mnie na rozdział 3 w dwóch częściach
    ~Olciak
    sm-przerwanatradycja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za niedługo się dowiesz :D . Właśnie muszę przyznać do bólu, iż dopiero teraz zaczęłam pisać pierwszy rozdział... Powinien być za niedługo :D

      Usuń
  4. Prolog świetny ;) czekam z niecierpliwością na rozdział . Cieszę się, że postanowiłaś dalej prowadzić tego bloga ;) zapraszam do mnie na nowy rozdział ;)
    Pozdrawiam
    Lena M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, jak ja się cieszę!!!! Kontynuacja!!!!!
    Pozdrawiam Julie
    P.S.
    Świetny prolog!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaale super ! Jestes ! Wrocilas ! Jak ja Cie kocham ! ;* zapowiada sie genialnie. Juz sie nie moge doczekac. :D mam nadzieje ze ciag dalszy, czyli rozdzial 1 juz niedlugo ! Pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam! No wróciłam! :D . Chcę Was jeszcze trochę pomęczyć moją chorą wyobraźnią xD .
      Postaram się dodać rozdział jutro... Albo najwyżej w drugi dzień świąt...
      Dziękuję <3

      Usuń
  7. Hmm .. chciałam ci życzyć miłych, spokojnych i zdrowych świąt oraz (wiem, wiem, powtarzam się) pijackiego, nowego roku ;* a ii jeszcze coś, zapraszam jutro lub pojutrze na następną notkę, która będzie trochę +18 xd
    Pozdrawiam
    Lena M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Lena <3 . Tobie także wesołych świąt razem z rodziną! <3 .
      O :D . A ja zapraszam może na jutro na nowy rozdział :D

      Usuń
  8. Aww*.* A jednak piszesz :D Zaczyna się ciekawie. Mam nadzieję, że Draconowi nic sie poważnego nie stanie. Życzę dużo weny <33 ~Majka

    OdpowiedzUsuń
  9. Oo kurcze nieźle się zaczyna :) Nie no genialny rozdział ;* Teraz jest już późno, więc pójdę spać, ale jutro na pewno przeczytam kolejne rozdziały ;)
    Aga W ;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy