wtorek, 7 stycznia 2014

5 ~~ Słuchaj... mam bardzo ważną sprawę

Rozdział 5
Słuchaj… mam bardzo ważną sprawę.

            W czasie, kiedy Dracona i Narcyzy nie było w domu, Hermiona zastanawiała się, jaki zrobić następny krok. Co było po tym wszystkim? Do jakiego momentu doszła już jej teściowa?
            -Mamo! Gdzie jest tatuś?
            -Wyszedł z babcią – uśmiechnęła się do córki. Była z czegoś szczęśliwa. – Widzę, że humor ci się poprawił.
            -Nawet nie wiesz jak! – zawołała zadowolona.
            -Co znów przeskrobałaś?
            -Nic – zaczęła się śmiać. – Po prostu spędziłam trochę czasu z tatusiem.
            Osłupiała. Bała się tego, że przez Kaję nie pójdą po dobrej „trasie”.
            -Co mu mówiłaś?
            -No rozmawialiśmy o gwiazdach, potem się spytał kto jest moim ojcem i się do niego przytuliłam nazywając do tatusiem. Przecież to prawda.
            -Do pokoju! Natychmiast! – rozkazała.
            -Ale czemu? Co zrobiłam?
            Hermiona westchnęła i kucnęła przed córką.
            -Przepraszam. Cieszę się, że spędziłaś troszkę czasu z tatą, ale nie powinnaś go jak na razie nazywać „tatusiem”. On nie pamięta wszystkiego…
            -Nie kocha mnie? – zapytała, a jej niebieskie oczka się zaszkliły.
            -Oczywiście, że cię kocha! Całym swoim sercem! Po prostu teraz idziemy po kolei według wydarzeń. Chodzi o to, iż za wcześnie powiedziałaś do niego „tato”. – Dziewczynka już otwierała usta, więc matka kontynuowała. – Wiem, jest to moja wina, bo ci o tym nie powiedziałam. Idź się pobawić.
            -A kiedy pojedziemy do Harry’ego, albo Jean?
            -Obiecuję, że za niedługo – uśmiechnęła się ciepło. – Idź się pobaw.
            -No dobrze… – jęknęła cichutko i pobiegła do siebie. Malfoyówna wstała i patrzyła przez okno. Nie miała w ogóle pojęcia, jaki zrobić kolejny krok. Nagle włączyło jej się światełko w głowie. Wszystko po kolei… pomyślała.
            -Hogwart… –szepnęła.
            Sięgnęła szybko po słuchawkę od telefonu i wykręciła numer do odpowiedniej osoby.
            -Finnigan. Słucham? – rozległ się głos po drugiej stronie.
            -Cho? Cześć. Tu Hermiona.
            -O… Co tam u ciebie słychać.
            -Szczerze, jest kiepsko.
            -Co się stało?
            -Słuchaj… mam bardzo ważną sprawę.
            -Jaką?
            -Pozwolisz mi, Draconowi, Jean i Harry’emu na spędzenie tak około tygodnia w Hogwarcie? Jest to bardzo konieczne. Wyjaśnię ci kiedy indziej.
            -Pewnie, że tak.
            -Kiedy możemy przyjść?
            -Możecie nawet dzisiaj. Akurat jestem w Hogwarcie i jak zwykle biurokracja.
            -Wiesz co? To przyjdziemy dzisiaj wieczorem, albo jutro rano.
            -Trzymaj się.
            -No pa. – Rozłączyła się.
            Odetchnęła z ulgą. Miała już plan. Tylko musiała się dobrze zastanowić, co takiego musi pokazać, a co może spokojnie ominąć. Miała nadzieję, iż wszystko pójdzie zgodnie z planem i za niedługo znów będzie szczęśliwą żoną Dracona Lucjusza Malfoya.
~*~
            Hermiona i Narcyza rozmawiały o tym, co dzisiaj kobieta mu przypominała i opowiedziała jej wszystko z szczegółami. Draco siedział w salonie na kanapie dość zamyślony. Malfoyówna pożegnała się z teściową i podążyła do mężczyzny. Gdy tylko przekroczyła próg od razu wypalił:
            -Kto dokładnie jest ojcem Kai?
            Westchnęła. Nie pójdzie po kolei, ale cóż… po tej nocy chyba będzie lepiej, kiedy będzie o tym wiedział, i dziewczyna nie musiałaby być smutna z powodu tego, iż jej tata nie spędza z nią czasu.
            -Myślałam, że Kaja ci powiedziała.
            -Przytuliła mnie tylko i poprosiła, bym to także zrobił i nazwała mnie tatusiem.
            -Tak, więc znasz już odpowiedź. Dlaczego pytasz?
            -Jakie masz oczy Hermiono?
            Zdziwiła się.
            -Ciemny brąz.
            -A ja szaro-niebieskie. A mała ma ciemnoniebieskie.
            -Co sugerujesz?
            -Nic. Tylko chcę mieć pewność. Gdyby była moją córką, to by miała szaro-niebieskie oczy, prawda?
            -Ale niekiedy jest tak, że tęczówki dziecka, to mieszanka kolorów oczu jej rodziców.
            To zbiło go z tropu.
            -Wyjaśnię. Ja mam ciemnobrązowe, a ty szaro-niebieskie. Wprawdzie w większości niebieskie… Mój ciemny kolor zmieszał się z twoją błękitną barwą, więc ona ma ciemnoniebieskie. Masz jeszcze jakieś wątpliwości, czy w końcu przyjmiesz do wiadomości to, że jesteś jej ojcem?
            Milczał. Rozważał nad ostatnim wypowiedzianym zdaniem towarzyszki. Miał wątpliwości? Od kiedy pamięta, to pierwszy raz, kiedy jest bardzo niezdecydowany z odpowiedzią.
            -Co mi pokażesz, Hermiono?
            Na początku nie wiedziała, o co chodzi, jednakże szybko się zorientowała.
            -Dzisiaj wieczorem, albo jutro rano znajdziemy się w Hogwarcie. Pamiętasz co to za miejsce?
            -Coś mi świta, ale nie.

            -Jest to Szkoła Magii i Czarodziejstwa. Uczyliśmy się tam przez siedem lat, no dobra… było u mnie troszeczkę inaczej, jednakże to nie istotne. To było najbezpieczniejsze miejsce w tamtych czasach… – i zaczęła opowiadać o niektórych, magicznych i tajemniczych pokojach, oraz innych rzeczy związane z tą szkołą. Poczuła się znów dobrze w jego towarzystwie. Mimo wszystkiego – kochała go.

~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i co? Jest nowy rozdział.
Nie ukrywam: Jest kiepski. Nic się nie dzieje.
To wszystko przez brak weny :_: !
Napisałabym coś z wspomnieniami w Hogwarcie, ale uznałam, że w tym rozdziale jeszcze nie zamieszczę, gdyż potem nie wiem, kiedy bym dodała rozdział.
2 strony w Wordzie...
Wstyd mi.
Jest to mam nadzieję przejściowe.
Powiem, że następny rozdział będzie głównie samymi wspomnieniami, aż do piątego/szóstego roku.
No i jeżeli dobrze myślę i "obliczam", to wątek, nad którym se z nudów przysiadłam, doszłam do wniosku, że "O! Jest to coś także związane z tym opowiadaniem! Dodam to!"
Już w sumie mam go napisanego... 22 strony w Wordzie ;D .
Nie ukrywam:
Będzie się działo.
No to cóż...
Pozdrawiam, weny...
Zapraszam do komentowania.
Przepraszam za błędy, jeżeli takowe są. Nie sprawdziłam, bo wciągnęłam się w lekturze ;3 . Czytał ktoś z Was "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"? ;D . Wciągnęło mnie ^^ .

8 komentarzy:

  1. Subarashi ! :3 Zajebiste... pisz daleeej <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział! Ciekawe czy Draco przypomni sobie coś w Hogwarcie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Mam nadzieje że Draco sobie wszystko przypomni!
    Wennnny!!!!!
    Julie

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaa.. Draco i Hogwart? No to sie bedzie dzialo. W koncu poczatki niezbyt ciekawe byly miedzy ta dwojka. :p dopiero potem.. narodzilo sie to cos zwane MILOSCIĄ. :D i w dodatku ta dezorientacja Malfoy,a. Znaczy Smoka. :) - Dracona. O. No to ten. Poza tym mimo ze rozdzial co prawda krotki w porownaniu do innych, jednakze jakosciowo.. Mniam !! ;** GE-NIAL-NY ! A tak wgl to pozdrawiam i zycze WENYYY ! <3
    PS. Serio 22 str?! Wow ! ;) juz sie doczekac nie moge..xdd:D koocham ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. swietny rozdzial! Taki subtelny i przesiakniety miloscia.
    Ale...tak- to jestem ja i musi byc "ale".
    Kaja jesli rzeczywiscie jest corka Hermiony i Draco powinna miec oczy brazowe.
    Dzieje sie tak dlatego, ze gen kodujacy oczy brazowe jest genem dominujacym.
    Mozemy wprawdzie przyjac, ze Hermiona ma kombinację alleli Aa, wtedy istnieje małe prawdopodobieństwo, że przejdzie gen recesywny a, a drugie a mała dostałaby w spadku od niebieskookiego Dracona.
    Oczy byłyby niebieskie, ale bardziej Draconowato.
    Tutaj zł wiadomość dla Dracona- trzeba podszkolić się z praw Mendla, mój drogi.
    A dla Ciebie wiadomość dobra- jako że to opowiadanie- nie przeszkadza ten mały (wiel)błądzik

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałam :D Wiesz, że to jest książka na podstawie filmu?
    Przeczytam i skomentuję później... Tera zajmuję się czymś dla D :D
    Finite :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czudowny rozdział :D Może krótki, ale jednak coś wnosi. Nadzieję na lepsze życie państwa Malfoy, podtrzymywaną szczególnie przez małą Kaję. Pozdrawiam i wyczekuję następnej notki
    ~Olciak ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no fajny rozdział ;) No chociaż Draco wie co się stało z przyjaźnią jego i Hermiony ;) Chociaż to ;P
    Aga W ;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętasz tę zasadę? Czytasz=Komentujesz ?
Żyjcie proszę tą zasadą :) Każdy komentarz motywuje.
Jeżeli nie chcecie z swojego konta, to piszcie anonimem.
Bardzo bym się ucieszyła, gdyby czytelnicy pozostawiali po sobie ślad w postaci komentarza :*

~~Kaja Malfoy